świata

Czy USA szykują się do wznowienia wojny z Iranem po wyborach połówkowych?

 

Amerykańskie wybory połówkowe, zaplanowane na 3 listopada, mogą wyznaczyć moment zakończenia nieformalnej przerwy w dużych operacjach wojskowych przeciwko Iranowi. Prezydent Donald Trump publicznie wykluczył ataki przed głosowaniem, ale jego wypowiedzi i rosnąca obecność sił USA w regionie wskazują, że po wyborach możliwa jest eskalacja. Według dyplomatów cytowanych przez Associated Press amerykańscy urzędnicy ostrzegali partnerów regionalnych, by przygotowali się na ewentualne wznowienie uderzeń i irański odwet. Trump nie podjął jednak ostatecznej decyzji.

Na możliwe przygotowania wskazują doniesienia o izraelskich ćwiczeniach lotniczych w pobliżu Iranu, wizyta sekretarza obrony USA Pete’a Hegsetha w Izraelu oraz medialne informacje o planach wspólnych operacji. „New York Times” informował, że amerykańscy i izraelscy wojskowi opracowali wariant krótkiej, intensywnej kampanii, która mogłaby objąć irańską infrastrukturę energetyczną, obiekty nuklearne oraz systemy rakietowe i dronowe. „Haaretz” donosił z kolei, że premier Benjamin Netanjahu miał zabiegać o kolejny atak, ale spotkał się ze sprzeciwem Trumpa. Prezydent USA mówił we wrześniu, że wojna może zakończyć się zaraz po wyborach, a 28 października zapowiadał, że „coś wydarzy się stosunkowo niedługo”.

Ewentualny konflikt może zagrozić całemu regionowi Zatoki Perskiej. Iran ostrzega, że w razie wznowienia ataków uderzy nie tylko w amerykańskie bazy i okręty, lecz także w lotniska, infrastrukturę energetyczną i inne cele cywilne w państwach sąsiednich. Zagrożenie dotyczy również żeglugi: Międzynarodowa Organizacja Morska odnotowała do 30 października 122 potwierdzone incydenty w cieśninie Ormuz i szerszym regionie Bliskiego Wschodu. Na morzu dochodziło do ataków, pożarów i ewakuacji załóg, a wyciek ropy z tankowca GEM NO. 2 zanieczyścił część wybrzeża Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

USA zwiększają obecność morską w pobliżu Iranu. W regionie mają znaleźć się trzy grupy uderzeniowe lotniskowców: USS Theodore Roosevelt, USS George H.W. Bush i USS George Washington. Do sił dołączył także okręt desantowy USS Boxer z około 2200 żołnierzami piechoty morskiej, a kolejna jednostka, USS Makin Island, płynie z San Diego. Obecność jednostek desantowych może umożliwić nie tylko ataki powietrzne i rakietowe, lecz także ograniczone operacje lądowe. W czerwcu Trump wspominał o możliwości zajęcia wyspy Chark, głównego irańskiego terminalu eksportu ropy. Nie wiadomo jednak, czy taki plan jest rzeczywiście rozważany. Jak podkreśla autor analizy, koncentracja wojsk i przygotowywane warianty operacyjne pokazują, że Waszyngton chce zachować możliwość wznowienia działań.

 

Related Articles

Back to top button