świata

Amerykański wysłannik wycofuje się z komentarzy o Wzgórzach Golan

 

Specjalny wysłannik USA do Syrii i ambasador w Turcji Tom Barrack wyjaśnił swoje wcześniejsze słowa, że Izrael „nadal” okupuje Wzgórza Golan, podkreślając, że nie oznaczały one poparcia dla stanowiska ONZ. Barrack zaznaczył, że polityka Stanów Zjednoczonych wobec tego terytorium została określona przez prezydenta Donalda Trumpa w 2019 roku i pozostaje niezmieniona. Wówczas Trump uznał izraelską suwerenność nad Wzgórzami Golan, które Izrael zdobył od Syrii w 1967 roku i anektował w 1981 roku. ONZ i większość społeczności międzynarodowej nadal uznają je za terytorium syryjskie okupowane przez Izrael.

Barrack tłumaczył, że w wywiadzie opisywał jedynie historyczny status terytorium, wskazując, że ziemie zdobyte siłą mogą pozostawać przedmiotem sporów przez pokolenia. Jego wypowiedzi wywołały krytykę w Waszyngtonie, m.in. ze strony republikańskiego senatora Ricka Scotta. Wysłannik odniósł się również do izraelskich nalotów na bazę Abu Duhur w północnej Syrii, które Izrael uzasadniał próbą powstrzymania Turcji przed ustanowieniem tam swojej obecności. Ankara i Damaszek zaprzeczają, że planowano rozmieszczenie tureckich wojsk w bazie.

Barrack wyjaśnił także swoje wcześniejsze słowa dotyczące negocjacji między Izraelem a Libanem. Stwierdził, że wskazanie Iranu i Hezbollahu jako nieobecnych przy stole negocjacyjnym nie oznacza propozycji prowadzenia z nimi rozmów. Podkreślił, że USA nie negocjują z Hezbollahem, który jest uznawany przez Waszyngton za zagraniczną organizację terrorystyczną, a jego uwagi miały jedynie wskazywać na trudność kwestii związanej z bronią finansowaną i dostarczaną przez Iran.

 

Related Articles

Back to top button