Społeczeństwo

Otwarte cmentarzysko: Jak Chartum radzi sobie z ciałami ofiar wojny

 

W czwartym roku brutalnego konfliktu między armią sudańską a paramilitarnymi Siłami Szybkiego Wsparcia (RSF), stolica kraju, Chartum, przekształciła się w „cmentarz pod gołym niebem”. Z powodu zniszczenia oficjalnej infrastruktury medycznej i braku prądu w kostnicach, mieszkańcy zostali zmuszeni do grzebania swoich bliskich w ogródkach, na placach zabaw, a nawet w kanałach ściekowych. Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża (ICRC) szacuje, że liczba osób zaginionych w Sudanie wynosi obecnie co najmniej 11 000.

Hisham Zein Al-Abdeen, szef medycyny sądowej w sudańskim ministerstwie zdrowia, poinformował, że w ciągu ostatniego roku odzyskano i ponownie pochowano około 28 000 ciał w samej stolicy, co stanowi zaledwie połowę obszaru miasta. Oficjalne statystyki nie są w stanie oddać pełnej skali tragedii; choć oficjalne dane mówią o dziesiątkach tysięcy zabitych, organizacje pomocowe szacują, że liczba ofiar śmiertelnych przekroczyła już 200 000 osób.

Wolontariusze w roli grabarzy i medyków sądowych
W obliczu paraliżu państwa, ciężar identyfikacji i godnego pochówku ofiar spadł na barki cywilnych ochotników. Grupa pod przewodnictwem Alego Gebbai, inżyniera, który stał się mortycystą, prowadzi szczegółową dokumentację cyfrową każdej odnalezionej ofiary.

Procedura identyfikacji: Wolontariusze fotografują każdą twarz, sprawdzają zawartość kieszeni w poszukiwaniu dokumentów i publikują zdjęcia w mediach społecznościowych. Jeśli w ciągu 72 godzin nikt nie zgłosi się po ciało, ofiara jest myta zgodnie z muzułmańskim zwyczajem i chowana w białym całunie.

Skala działań: Zespół Gebbaia pochował samodzielnie już 7 000 osób od początku wojny.

Brak zasobów: Podczas największych masakr w Darfurze i Kordofanie ratownikom regularnie brakuje całunów, a zmarli są chowani w workach foliowych lub własnych ubraniach tam, gdzie upadli.

Zniszczone kostnice i brak laboratorium DNA
Przed wojną Chartum dysponował czterema kostnicami, które już wtedy pracowały na granicy wydolności. Obecnie wszystkie są wyłączone z użytku lub całkowicie zniszczone przez ostrzały. W Omdurmanie brak prądu doprowadził do rozkładu ciał znajdujących się wewnątrz obiektów jeszcze przed ich splądrowaniem.

Identyfikacja szczątków po latach staje się niemal niemożliwa ze względu na brak zaplecza technicznego. Sudan nie posiada działających laboratoriów DNA. Medycy sądowi stosują metodę zabezpieczania próbek włosów lub kości z każdego anonimowego ciała, jednak jedynym bezpiecznym sposobem ich przechowywania jest zakopywanie ich w oddzielnych, oznaczonych miejscach w ziemi w nadziei na przyszłą analizę.

Trauma i normalization śmierci
Masowe groby w przestrzeni publicznej mają niszczycielski wpływ na tkankę społeczną Sudanu. „To niszczy ludzką godność i normalizuje śmierć” – zauważa Zein Al-Abdeen. Brak możliwości domknięcia żałoby przez rodziny 11 000 zaginionych pozostaje otwartą raną, która utrudni przyszłe pojednanie narodowe.

Konflikt, który doprowadził do największego na świecie kryzysu uchodźczego i głodowego, nadal eskaluje. Ataki dronów w Kordofanie oraz czystki etniczne w Darfurze sprawiają, że liczba ofiar, których nigdy nie uda się zidentyfikować, rośnie z każdym dniem, pozostawiając Sudana z wyzwaniem, z którym kraj będzie się zmagał przez dziesięciolecia po ewentualnym zawieszeniu broni.

Related Articles

Back to top button