Rada Bezpieczeństwa ONZ omówi eskalację w Libanie po zajęciu zamku Beaufort przez Izrael
Rada Bezpieczeństwa ONZ ma spotkać się w poniedziałek na nadzwyczajnym posiedzeniu poświęconym walkom w Libanie po tym, jak izraelska armia przejęła kontrolę nad średniowiecznym zamkiem Beaufort na terytorium Libanu. O zwołanie tego kryzysowego spotkania wnioskowała Francja. Prezydent tego kraju, Emmanuel Macron, oświadczył, że „nic nie usprawiedliwia poważnej eskalacji trwającej w południowym Libanie”, i wezwał do natychmiastowego zakończenia walk.
Formalny rozejm, który miał przerwać starcia między Izraelem a Hezbullahem, wszedł w życie 17 kwietnia, jednak nigdy nie był realnie przestrzegany. Obie strony codziennie oskarżają się wzajemnie o naruszanie zawieszenia broni, usprawiedliwiając własne ataki działaniami przeciwnika. Liban został wciągnięty w wojnę na Bliskim Wschodzie 2 marca, kiedy Hezbollah wystrzelił rakiety w kierunku Izraela w odwecie za amerykańsko-izraelskie zabójstwo najwyższego przywódcy Iranu. Według libańskiego ministerstwa zdrowia, w wyniku izraelskich ataków od początku marca zginęło już ponad 3412 osób.
„Dramatyczny zwrot” Netanjahu i sekwencja pokojowa USA
Premier Izraela Binjamin Netanjahu zapowiedział pogłębienie operacji militarnej. W oświadczeniu wideo wydanym po zajęciu twierdzy ogłosił rozszerzenie kontroli nad obszarami, które dotychczas znajdowały się pod wpływem Hezbollahu:
„Powróciliśmy zjednoczeni, zdeterminowani i silniejsi niż kiedykolwiek. […] Zdobycie Beaufort to dramatyczny etap i dramatyczny zwrot w polityce, którą prowadzimy”.
Warto przypomnieć, że siły izraelskie wykorzystywały już zamek Beaufort (znany jako Qalaat Al-Chakif) jako swoją bazę podczas trwającej dwie dekady okupacji południowego Libanu, która zakończyła się w 2000 roku. Obecnie nad twierdzą ponownie zawisła izraelska flaga.
Równolegle trwają wysiłki dyplomatyczne. Wysoki rangą urzędnik USA ujawnił, że amerykański sekretarz stanu Marco Rubio rozmawiał z prezydentem Libanu Josephem Aounem oraz premierem Izraela Binjaminem Netanjahu. Waszyngton zaproponował jasną sekwencję działań: Hezbollah musi jako pierwszy całkowicie zaprzestać ataków na Izrael, w zamian za co Izrael powstrzyma się przed eskalacją działań w Bejrucie. Choć w piątek delegacje wojskowe obu stron rozmawiały w Waszyngtonie, a kolejne negocjacje zaplanowano na przyszły tydzień, sytuacja na froncie pozostaje krytyczna.
Bilans walk i sytuacja humanitarna
Wymiana ciosów w weekend przyniosła kolejne ofiary i zmusiła tysiące ludzi do ucieczki:
Ofiary w Deir Zahrani: W niedzielnym izraelskim uderzeniu na tę miejscowość na południu Libanu zginęło osiem osób, w tym trzy kobiety. Z kolei w Tyrze izraelski atak w pobliżu szpitala ranił 13 członków personelu medycznego.
Odpowiedź Hezbollahu: Wspierana przez Iran organizacja oświadczyła, że wzięła za cel siły izraelskie w pobliżu twierdzy Beaufort, a także pozycje armii i infrastrukturę w miejscowościach Szlomi i Naharijja w północnym Izraelu. W sobotę w wyniku ataku drona rzucającego ładunki wybuchowe zginął jeden izraelski żołnierz, co podniosło bilans zabitych izraelskich wojskowych w Libanie do 25 od początku marca.
Straty Hezbollahu: Armia Izraela podała, że od momentu formalnego wejścia w życie zawieszenia broni wyeliminowano 900 bojowników Hezbollahu.
Masowe ewakuacje: Ofensywa na zamek Beaufort zbiegła się w czasie z wydaniem przez Izrael masowego nakazu ewakuacji dla obszarów na południe od rzeki Zahrani i na północ od Litani, oddalonych o około 40 kilometrów od granicy. Zmusiło to do ucieczki m.in. zespoły obrony cywilnej z Tyru, które tymczasowo przeniosły się do Sydonu.
W schroniskach dla uchodźców w Sydonii panuje strach. Mieszkańcy uciekający z doszczętnie zniszczonych miast, takich jak Nabatija, wprost przyznają, że powrót do ich domów jest obecnie niemożliwy, a widok izraelskich wojsk na zamku Beaufort określają jako absolutną tragedię.



