Prezydent Libanu: Wycofanie wojsk Izraela to warunek niepodlegający negocjacjom
Prezydent Libanu Joseph Aoun oświadczył w poniedziałek, że całkowite wycofanie się armii izraelskiej z południa kraju jest żądaniem absolutnie „niepodlegającym negocjacjom”. Deklaracja ta padła na kilka dni przed zaplanowaną nową rundą rozmów dyplomatycznych w Waszyngtonie. W oficjalnym przemówieniu z okazji rocznicy zakończenia poprzedniej, dwudziestoletniej okupacji izraelskiej w 2000 roku, Aoun podkreślił, że tegoroczne święto wolności przypada na bolesną rzeczywistość, w której libańskie wioski ponownie cierpią pod jarzmem nowej interwencji zbrojnej.
Izraelskie wojska lądowe wkroczyły do Libanu 2 marca bieżącego roku, rozpoczynając operację wymierzoną w struktury Hezbollahu. Obecnie jednostki te stacjonują wewnątrz jednostronnie ogłoszonej przez Tel Awiw strefy buforowej, tzw. „żółtej linii”, która sięga około 10 kilometrów w głąb suwerennego terytorium Libanu. Ponadto izraelskie lotnictwo regularnie przeprowadza zmasowane bombardowania celów daleko poza tą strefą, całkowicie ignorując formalne zawieszenie broni, które teoretycznie obowiązuje od 17 kwietnia. Prezydent Aoun kategorycznie zapowiedział, że państwo libańskie nie zaakceptuje tego stanu rzeczy, a pełne odzyskanie integralności terytorialnej pozostanie bezkompromisowym celem, który Bejrut zamierza wywalczyć na drodze dyplomatycznej.
Wewnętrzny konflikt o suwerenność: Hezbollah żąda dymisji rządu
Stanowisko prezydenta Aouna, traktującego negocjacje pod egidą Waszyngtonu jako wyraz odpowiedzialności państwowej, wywołało natychmiastowy opór ze strony proirańskiego Hezbollahu. Lider ugrupowania Naim Kassem w niedzielnym wystąpieniu ostro skrytykował bezpośredni dialog z Izraelem i zażądał dymisji gabinetu, zarzucając mu uległość wobec Białego Domu i niezdolność do obrony granic. Kassem zapytał publicznie, gdzie podziała się suwerenność kraju, skoro to Amerykanie poruszają wszystkimi trybami libańskiego państwa.
W odpowiedzi na te zarzuty prezydent Joseph Aoun sformułował jasne stanowisko:
Charakter rozmów: Dyplomacja i bezpośrednie negocjacje nie oznaczają ustępstw ani kapitulacji ze strony Libanu.
Rola państwa: Wyzwolenie południowych regionów kraju jest prawnym i konstytucyjnym obowiązkiem struktur państwowych, realizowanym przy pełnym wsparciu obywateli.
Władze w Bejrucie przypominają, że po tym, jak 2 marca Hezbollah samowolnie wciągnął Liban w wojnę regionalną (odpowiadając ostrzałem rakietowym na śmierć Najwyższego Przywódcy Iranu), rząd oficjalnie zakazał ugrupowaniu działalności militarnej i podjął międzynarodowe zobowiązanie do jego całkowitego rozbrojenia. Z kolei sekretarz stanu USA Marco Rubio potępił apele Kassema o obalenie rządu, oskarżając Hezbollah o destabilizację państwa i próbę ponownego wzięcia całego narodu jako zakładnika.
Nowe nakazy ewakuacji i zmasowane uderzenia armii Izraela
Podczas gdy politycy spierają się o kształt rozmów pokojowych, sytuacja humanitarna na południu kraju drastycznie się pogarsza. Oficjalny rzecznik izraelskiej armii (IDF) dla mediów arabskojęzycznych, pułkownik Avichay Adraee, wydał w poniedziałek pilne ostrzeżenia dla mieszkańców kolejnych 10 libańskich wiosek, nakazując im natychmiastowe opuszczenie domów i przemieszczenie się na odległość co najmniej 1000 metrów w bezpieczne, otwarte przestrzenie przed planowanymi nalotami.
Izraelskie dowództwo argumentuje eskalację łamaniem rozejmu przez szyickich bojowników, co zmusza IDF do użycia maksymalnej siły odwetowej. Kilka godzin później płk Adraee opublikował na platformie X kolejne komunikaty ewakuacyjne, poparte mapami satelitarnymi. Ostrzeżenia dotyczyły konkretnego budynku w miejscowości Raszidiya oraz dwóch budynków w Burj Al-Shamali w pobliżu portowego miasta Tyr. Mieszkańcom wyznaczonych stref nakazano natychmiastową ucieczkę na odległość minimum 300 metrów, z uwagi na bezpośrednie sąsiedztwo tajnych obiektów logistycznych i militarnych wykorzystywanych przez organizację Hezbollah.



