Obrona przeciwlotnicza Kuwejtu przechwyciła wrogie rakiety i drony
Armia Kuwejtu poinformowała w czwartek rano, że jej krajowe systemy obrony przeciwlotniczej z powodzeniem przechwyciły i zniszczyły wrogie cele w postaci rakiet oraz dronów bojowych. Wojskowe dowództwo uspokoiło opinię publiczną, wyjaśniając, że wszelkie odgłosy eksplozji słyszane w różnych częściach kraju były bezpośrednim rezultatem udanych operacji przechwycenia zagrożeń przez tarcze obronne. Jednocześnie zaapelowano do obywateli o bezwzględne stosowanie się do oficjalnych instrukcji bezpieczeństwa wydawanych przez służby państwowe.
Oficjalny komunikat sił zbrojnych nie sprecyzował, z jakiego kierunku nadleciały wrogie obiekty ani kto stał za próbą ataku. Incydent ten ma jednak bezpośredni związek z gwałtowną eskalacją militarną, do której doszło kilka godzin wcześniej w rejonie Zatoki Perskiej.
Tło operacyjne: Odwet USA i kontruderzenie Iranu
Kuwejcki incydent powietrzny zbiegł się w czasie z nową serią amerykańskich uderzeń chirurgicznych. Waszyngton poinformował o przeprowadzeniu nalotów na irańską infrastrukturę bezzałogowców w rejonie cieśniny Ormuz, argumentując to bezpośrednim zagrożeniem dla stacjonujących tam sił USA oraz międzynarodowej żeglugi handlowej.
Teheran oficjalnie potwierdził fakt amerykańskiego bombardowania. Przedstawiciele Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) ogłosili, że o godzinie 4:50 rano czasu lokalnego (01:20 GMT) przeprowadzili zmasowany odwet rakietowy, celując w amerykańską bazę lotniczą, z której wystartowały maszyny odpowiedzialne za poranny atak w rejonie lotniska Bandar-Abbas. Strona irańska nie ujawniła jednak, na terytorium którego państwa znajdował się zaatakowany obiekt Pentagonu. Warto zaznaczyć, że Kuwejt gości na swoim terytorium jedną z kluczowych baz sił powietrznych USA, ale tamtejsza armia kategorycznie odmówiła powiązania przechwyconych nad swoim niebem rakiet z działaniami Teheranu.
Kruchy rozejm i zagrożenie z terytorium Iraku
Monarchie arabskie z regionu Zatoki Perskiej, w tym również Kuwejt, regularnie stawały się celami zmasowanych ataków rakietowych i dronowych w trakcie najgorętszej fazy otwartej wojny Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem. Choć natężenie walk drastycznie spadło po wejściu w życie kwietniowego zawieszenia broni, stabilizacja w regionie wciąż pozostaje iluzoryczna.
Analitycy wojskowi zwracają uwagę na nowe źródło destabilizacji:
Przełamanie rozejmu: Czwartkowe incydenty to najpoważniejsze naruszenie kwietniowego zawieszenia broni, które niemal całkowicie zablokowało trwające w Katarze rozmowy nad finalnym traktatem pokojowym.
Kierunek iracki: Pomimo oficjalnego zamrożenia walk na linii Waszyngton–Teheran, w ostatnich tygodniach odnotowywano regularne starty bojowych bezzałogowców z terytorium Iraku.
Cele ataków: Te wystrzeliwane przez proirańskie milicje w Iraku drony były kierowane bezpośrednio nad terytoria państw Rady Współpracy Zatoki Perskiej (GCC), uderzając głównie w infrastrukturę Kuwejtu oraz Arabii Saudyjskiej.



