Netanjahu oskarża arabskie partie o próbę „kradzieży wyborów” w Izraelu
Premier Izraela Benjamin Netanjahu oskarżył we wtorek arabskich polityków o próbę wypaczenia wyniku wyborów parlamentarnych. Powołał się na zatrzymanie trzech osób związanych z partią Ra’am, podejrzanych o kupowanie głosów. Policja poinformowała, że podczas przeszukań domów podejrzanych zabezpieczono ponad 24 tys. szekli w gotówce, przygotowane koperty z pieniędzmi oraz notatki. Netanjahu wezwał zwolenników swojej partii Likud do udziału w głosowaniu, ostrzegając przed możliwością przejęcia władzy przez lewicę i partie arabskie. Lider Ra’am Mansour Abbas odrzucił zarzuty premiera, oskarżając go o kłamstwa i podsycanie strachu w celu zwiększenia frekwencji wśród wyborców prawicy.
Sprawa może mieć znaczenie dla powyborczych negocjacji, ponieważ Ra’am, znana również jako Zjednoczona Lista Arabska, może odegrać istotną rolę w utworzeniu koalicji opozycyjnej, jeśli wyniki głosowania będą wyrównane. Pełniący obowiązki dyrektora generalnego Centralnej Komisji Wyborczej Dean Livne określił incydent jako nietypowy i zaznaczył, że podejrzanych zatrzymano w pobliżu ich domów, a nie przy lokalach wyborczych. Według niego sprawa ma charakter lokalny i nie ma obecnie informacji o podobnych zdarzeniach w innych częściach kraju.
Partia Jashar, kierowana przez głównego rywala Netanjahu, Gadiego Eisenkota, zarzuciła premierowi przygotowywanie gruntu pod kwestionowanie wyników wyborów. Z kolei arabska organizacja praw człowieka Adalah poinformowała o skargach wyborców na utrudnienia w głosowaniu w arabskich miejscowościach, w tym spowalnianie procedur i czasowe zamykanie lokali. Komisja Wyborcza przekazała natomiast, że nie ma obecnie dowodów na systemowe manipulowanie kartami do głosowania, a zgłoszenia dotyczące nieprawidłowości są sprawdzane.



