Jordania zaatakowała cele w południowej Syrii. Damaszek informuje o pięciu zabitych cywilach
Jordańskie myśliwce zaatakowały w poniedziałek wieczorem obiekty w południowej Syrii, które jordańska armia określiła jako kryjówki organizacji terrorystycznych. Uderzenia miały być odwetem za piątkowy atak na uczestników pogrzebu w cerkwi św. Jerzego w miejscowości Hammoud, w prowincji Karak w Jordanii. Według jordańskich sił zbrojnych osoby odpowiedzialne za strzelaninę były powiązane z grupami działającymi na terenie Syrii, które stały się celem nalotów. Wojsko poinformowało o zniszczeniu kilku budynków i pojazdów oraz zabiciu lub zranieniu członków tych ugrupowań, nie podając dokładnych lokalizacji ani liczby ofiar.
Syryjskie władze poinformowały, że w nalotach zginęło pięciu cywilów, w tym kobiety i dzieci. Khaled al-Amyan, dyrektor służby zdrowia w prowincji Dara, przekazał państwowej agencji SANA, że ofiary ucierpiały podczas ataków na kilka miejsc na terenach wiejskich. Damaszek podkreślił, że operacja została przeprowadzona bez wcześniejszej koordynacji z Syrią. W mediach społecznościowych pojawiły się również doniesienia o kilku nalotach w zachodniej części prowincji Dara oraz eksplozjach w pobliżu miasta Nasib.
Syryjski rząd poinformował, że bada okoliczności ataków, monitoruje sytuację i utrzymuje kontakt z władzami Jordanii. Wezwał również do wspólnej koordynacji działań wojskowych i służb bezpieczeństwa na obszarach przygranicznych, podkreślając konieczność ochrony suwerenności Syrii oraz bezpieczeństwa i stabilności obu państw. Ataki nastąpiły trzy dni po strzelaninie podczas pogrzebu w Jordanii, w której zginęło dziewięć osób.



