polityka

Izraelskie naloty na Bejrut i Tyr. Fiasko negocjacji w Waszyngtonie i eskalacja walk z Hezbollahem

 

W niedzielę izraelskie lotnictwo przeprowadziło gwarny odwet za poranny ostrzał rakietowy, uderzając w południowe przedmieścia Bejrutu (Dahije). Nalot, który trafił w dwa mieszkania w dwóch oddzielnych budynkach, stanowi poważne zaostrzenie konfliktu – stołeczny region był dotychczas stosunkowo oszczędzany i od połowy kwietnia został zaatakowany zaledwie dwukrotnie.

Biuro Premiera Binjamina Netanjahu wydało oficjalny komunikat, potwierdzający bezpośredni rozkaz uderzenia:

„Zgodnie z wytycznymi premiera Netanjahu oraz ministra obrony Katza, Siły Obronne Izraela uderzyły w centrum dowodzenia bojowników w bejruckiej dzielnicy Dahije, w odpowiedzi na ogień Hezbollahu w stronę terytorium Izraela”.

Odrzucone zawieszenie broni i masowe ewakuacje na południu
Do eskalacji doszło zaledwie kilka dni po tym, jak wysłannicy Libanu i Izraela omawiali w Waszyngtonie warunki rozejmu. Projekt porozumienia zakładał zaprzestanie ataków przez Hezbollah, wycofanie się bojowników z terenów przygranicznych oraz rozmieszczenie regularnej armii libańskiej w specjalnych „strefach pilotażowych”.

Hezbollah kategorycznie odrzucił te warunki, domagając się całkowitego wycofania wojsk izraelskich z terytorium Libanu. Izrael z kolei ostrzegł, że każdy kolejny atak na północne regiony kraju spotka się z natychmiastowym bombardowaniem stolicy Libanu. Gdy w niedzielę rano w północnym Izraelu zawyły syreny, a wojsko przechwyciło dwa pociski wystrzelone z Libanu, Tel Awiw przeszedł do realizacji tych gróźb.

Krótko po nalocie na Bejrut, izraelska armia wydała drastyczny nakaz ewakuacji dla większości portowego miasta Tyr oraz jego okolic na południu kraju.

Ewakuacja uchodźców: Służby obrony cywilnej w pośpiechu ewakuowały około 500 rodzin ze szkół przekształconych w tymczasowe schroniska. Ludność była relokowana do chrześcijańskiej dzielnicy Tyru, która nie została objęta izraelskim ostrzeżeniem.

Uderzenia w ratowników: Libańskie Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że w trwającej wojnie zginęło już co najmniej 131 ratowników medycznych i cywilnych. Jeden z ostatnich tragicznych przypadków miał miejsce pod Sydonem, gdzie dron uderzył w ekipę humanitarną dostarczającą chleb cywilom.

Wojna mimo teoretycznego rozejmu
Formalnie od 17 kwietnia między stronami obowiązuje zawieszenie broni, jednak w praktyce nigdy nie było ono w pełni respektowane. Obie strony regularnie oskarżają się o naruszanie rozejmu, traktując własne operacje jako działania odwetowe.

Sytuacja uległa dramatycznemu pogorszeniu w sobotę, gdy w wyniku izraelskich nalotów zginęło pięć osób, w tym czynni żołnierze regularnej armii Libanu – wśród nich wysoki rangą generał. Od początku intensywnej kampanii lotniczej i lądowej inwazji Izraela, w Libanie zginęło już ponad 3600 osób.

Related Articles

Back to top button