Trump: USA potrzebowałyby dwóch tygodni na uderzenie we wszystkie cele w Iranie
Prezydent USA Donald Trump stwierdził w wywiadzie wyemitowanym w niedzielę, że amerykańska armia byłaby w stanie uderzyć w „każdy pojedynczy cel” w Iranie w ciągu zaledwie dwóch tygodni. Trump podkreślił jednocześnie, że Republika Islamska jest już „pokonana militarnie”, choć zastrzegł, że nie oznacza to całkowitego zakończenia jej działań.
Stan operacji i cele wojskowe
W rozmowie z niezależną dziennikarką Sharyl Attkisson (nagranej w zeszłym tygodniu) prezydent przedstawił ocenę dotychczasowej kampanii:
Stopień realizacji: Trump oszacował, że USA zniszczyły już około 70 proc. wyznaczonych celów. Pozostałe 30 proc. określił mianem „ostatnich szlifów”, które mogłyby zostać wykonane w ciągu czternastodniowej operacji.
Status Iranu: Zdaniem Trumpa, Iran jest pokonany pod względem militarnym i prawdopodobnie zdaje sobie z tego sprawę, nawet jeśli oficjalnie nie chce tego przyznać.
Kontekst: Wypowiedź padła w momencie, gdy media doniosły o przekazaniu przez Teheran odpowiedzi na najnowszą amerykańską propozycję pokojową mającą zakończyć konflikt trwający od 28 lutego 2026 roku.
Krytyka sojuszników i NATO
Trump nie szczędził ostrych słów pod adresem tradycyjnych sojuszników Waszyngtonu, odnosząc się do ich postawy w trakcie trwania konfliktu:
„Papierowy tygrys”: Takim mianem prezydent określił sojusz NATO, zarzucając mu bezczynność i brak wsparcia dla amerykańskich działań przeciwko Iranowi.
Brak pomocy: Trump oskarżył kraje partnerskie o to, że „nie było ich tam, by pomóc”, co koresponduje z wcześniejszymi doniesieniami o odmowie wysłania europejskich okrętów do cieśniny Ormuz bez mandatu międzynarodowego i pełnego porozumienia pokojowego.
Dyplomacja w cieniu gróźb
Choć prezydent USA posługuje się retoryką siły, znajduje się pod rosnącą presją wewnętrzną, by zakończyć wojnę przed zaplanowaną na ten tydzień wizytą w Chinach. Wysokie ceny paliw i globalny kryzys energetyczny wywołany blokadą szlaków morskich sprawiają, że administracja Trumpa dąży do sfinalizowania rozmów pokojowych, jednocześnie utrzymując gotowość do wznowienia ataków w przypadku fiaska negocjacji.



