Tragiczne zderzenie pociągów w Hiszpanii. Co najmniej 68 osób nie żyje
Co najmniej 68 osób zginęło w środę w zderzeniu hiszpańskiego pociągu dużych prędkości z unieruchomionym składem. Ratownicy przeszukiwali zniszczone wagony w poszukiwaniu kolejnych ofiar. Do katastrofy doszło w regionie Kastylia-La Mancha, na południe od Madrytu. Według ministra transportu Oscara Puente pociąg przewoźnika Renfe otrzymał zgodę na dalszą jazdę mimo aktywnego czerwonego sygnału, który pojawił się z powodu awarii komunikacji komputerowej i automatycznie zatrzymał ruch. Następnie podjęto błędną decyzję o wznowieniu jazdy. W wypadku rannych zostało 80 osób, w tym 15 bardzo ciężko.
Premier Pedro Sanchez zapowiedział dokładne zbadanie przyczyn tragedii i zapewnił, że zostaną podjęte działania w przypadku wykrycia nieprawidłowości. Zaznaczył, że przyczyny środowej katastrofy i styczniowego wypadku kolejowego wydają się niezwiązane. W styczniowym zderzeniu pociągów dużych prędkości zginęło 46 osób. Środowa katastrofa jest najtragiczniejszym wypadkiem kolejowym w Europie od 2013 roku, kiedy w wykolejeniu pociągu w Santiago de Compostela zginęło 80 osób. W chwili zderzenia w pociągu Iryo znajdowało się 147 pasażerów, a w składzie Renfe – 397 osób. Dwa wagony Iryo wykoleiły się, a część wagonów spadła z nasypu.
Śledczy będą ustalać dokładny przebieg zdarzeń i przyczyny wydania zgody na jazdę mimo czerwonego sygnału. Katastrofa ponownie wywołała pytania o bezpieczeństwo hiszpańskiej kolei i finansowanie utrzymania infrastruktury. Z danych Komisji Europejskiej wynika, że choć Hiszpania przeznaczała w latach 2018–2022 średnio około 1,5 mld euro rocznie na sieć kolei dużych prędkości, tylko około 16 proc. tej kwoty trafiało na konserwację, modernizację i odnowę istniejących linii. Przewoźnik Renfe zawiesił sprzedaż biletów na trasie dużych prędkości między Madrytem a Andaluzją do 13 grudnia.



