Tragedia w Wenezueli – diaspora w USA organizuje pomoc po katastrofalnym trzęsieniu ziemi
Wenezuelscy imigranci w Stanach Zjednoczonych w trybie pilnym organizują zbiórki darów i funduszy po serii potężnych trzęsień ziemi, które nawiedziły ich ojczyznę w środę wieczorem. Według oficjalnych danych rządowych w katastrofie zginęło co najmniej 188 osób, a setki odniosły obrażenia. Liczba ofiar stale rośnie, a tysiące ludzi uznaje się za zaginione.
Sytuację humanitarną drastycznie komplikuje fakt, że wstrząsy o sile 7,2 oraz 7,5 stopnia w skali Richtera – jedne z najsilniejszych w historii Wenezueli od ponad wieku – poważnie uszkodziły infrastrukturę głównego międzynarodowego portu lotniczego w stolicy kraju, Caracas. Lotnisko zostało całkowicie zamknięte dla ruchu cywilnego, co uniemożliwia natychmiastowe lądowanie samolotów z pomocą humanitarną.
„Katyzuela” i Floryda ruszają na ratunek
W Stanach Zjednoczonych mieszka obecnie ponad 770 tysięcy Wenezuelczyków, z których największe społeczności skupiły się na Florydzie, w Teksasie oraz Utah. Informacje o tragedii wywołały natychmiastową reakcję diaspory:
Mobilizacja na Florydzie: W mieście Doral pod Miami, będącym największym skupiskiem Wenezuelczyków w USA, grupy wsparcia koordynują pomoc głównie przez aplikację WhatsApp. Mieszkańcy masowo przynoszą leki, wodę butelkowaną oraz artykuły pierwszej potrzeby. Lokalne władze zorganizowały konferencje prasowe, wskazując oficjalne punkty zbiórek.
Akcja w Teksasie: W okolicach Houston zbiórki darów ruszyły m.in. w Katy – przedmieściu nazywanym potocznie „Katyzuela” ze względu na ogromną liczbę wenezuelskich mieszkańców. Wolontariusze zbierają tam przede wszystkim artykuły medyczne i pierwszej pomocy, takie jak gazy, bany, środki antyseptyczne, strzykawki, termometry oraz aparaty do mierzenia ciśnienia.
Członkowie społeczności, jak Daniel Arenas z Houston czy Oscar Torres z Doral, podkreślają, że choć od lat budują życie w USA, ich myśli i rodziny pozostały w kraju, który nie posiada wewnętrznych zasobów, by poradzić sobie z katastrofą tej skali.
Dramatyczne relacje z Caracas i Valencii
Wstrząsy doprowadziły do zawalenia się wielu budynków wielorodzinnych i domów jednorodzinnych w stolicy oraz w mieście Valencia. Z gruzów betonowych konstrukcji ratownicy i cywile wyciągają rannych ludzi oraz zwierzęta.
Wielu wenezuelskich migrantów w USA spędziło noc na gorączkowym poszukiwaniu kontaktu z bliskimi. Daniel Arenas relacjonował, że ciotka jego żony, mieszkająca w wieżowcu w Caracas, przysłała rozpaczliwą wiadomość głosową w trakcie wstrząsów, krzycząc, że straciła wszystko. Choć kobiecie udało się przeżyć, jej mieszkanie zostało zniszczone. Z kolei Oscar Torres przekazał, że jego krewni w Valencii zostali ranni podczas panicznej ucieczki z walących się budynków. Choć ich domy legły w gruzach, nikt z jego najbliższych nie zginął.
Organizacje pomocowe w USA apelują obecnie o wpłaty finansowe, które łatwiej będzie przetransportować i rozdysponować na miejscu w obliczu blokady logistycznej zniszczonego lotniska w Caracas.



