Szef Pentagonu odwiedził lotniskowiec po trudnej misji związanej z wojną z Iranem
Sekretarz obrony USA Pete Hegseth odwiedził lotniskowiec USS Abraham Lincoln, który wraca z długiej misji związanej z konfliktem z Iranem. Podczas rozmowy z załogą podkreślał jej osiągnięcia, mówiąc o 10 tys. lotów, 23 tys. godzin lotów bojowych i niemal 4 tys. misji bojowych. Ogłosił też przyznanie grupie lotniskowcowej Prezydenckiego Odznaczenia Jednostki za „wyjątkowe bohaterstwo” w walce z przeciwnikiem.
Misja rozpoczęła się w listopadzie 2025 r., gdy okręt opuścił Kalifornię. Początkowo skierowano go na Morze Południowochińskie, jednak przed rozpoczęciem amerykańsko-izraelskich ataków na Iran pod koniec lutego został przekierowany na Bliski Wschód. Lotniskowiec pozostawał na morzu do początku września. Długotrwałe rozmieszczenie wywołało jednak obawy o kondycję personelu. W sierpniu rodziny wojskowych i kongresmeni informowali m.in. o próbach samobójczych i problemach z zaopatrzeniem w żywność.
Administracja Donalda Trumpa początkowo odrzucała te doniesienia, a Hegseth twierdził, że sytuacja została przedstawiona w sposób zniekształcony. W ubiegłym miesiącu administracja przyznała jednak, że podczas misji doszło do ośmiu prób samobójczych wśród członków grupy lotniskowcowej. Jedna z nich dotyczyła marynarza, który w sierpniu wypadł za burtę i został szybko odnaleziony, a inny marynarz próbował skoczyć za burtę w marcu, lecz został powstrzymany przez kolegów. Władze poinformowały również, że zapasy żywności były wystarczające, choć przez krótki czas z powodu ograniczonych możliwości zaopatrzenia zmniejszono liczbę dostępnych dań głównych z dwóch do jednego.



