Modżtaba Chamenei nowym Najwyższym Przywódcą Iranu; Ceny ropy przekraczają 100 dolarów
W poniedziałek irańskie Zgromadzenie Ekspertów ogłosiło wybór Modżtaby Chameneiego na trzeciego Najwyższego Przywódcę Republiki Islamskiej. Decyzja ta zapadła po śmierci jego ojca, Alego Chameneiego, który zginął przed tygodniem w jednej z pierwszych salw wspólnej operacji lotniczej USA i Izraela. Wybór twardogłowego duchownego, posiadającego silne powiązania z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) oraz rozległe wpływy w sektorze bezpieczeństwa, sygnalizuje wolę kontynuacji oporu wobec trwającej ofensywy. Dowództwo sił zbrojnych Iranu oraz IRGC natychmiast złożyły nowemu przywódcy przysięgę wierności.
Trump kwestionuje sukcesję i zapowiada upadek reżimu
Prezydent USA Donald Trump zareagował na doniesienia z Teheranu, podkreślając, że Waszyngton powinien mieć decydujący głos przy wyborze nowego lidera. W wywiadzie dla ABC News Trump stwierdził, że nowy przywódca „nie przetrwa długo”, jeśli nie uzyska akceptacji Stanów Zjednoczonych. Jednocześnie prezydent odrzucił możliwość negocjacji i wezwał Iran do „bezwarunkowej kapitulacji”, zapowiadając całkowite zniszczenie zagrożenia nuklearnego. Z kolei premier Izraela Benjamin Netanjahu ogłosił przejście operacji w „niebezpieczną nową fazę”, mającą na celu destabilizację reżimu i uderzanie w jego przywódców „bez litości”.
Gwałtowny wzrost cen energii i paraliż rynków
Rozszerzający się konflikt doprowadził do gwałtownego skoku cen surowców energetycznych. Cena baryłki ropy Brent wzrosła o 17%, osiągając poziom 108,73 USD, podczas gdy amerykańska ropa podrożała o ponad 20% w związku z obawami o całkowitą blokadę cieśniny Ormuz. Skok cen energii wywołał spadki na światowych giełdach i wzrost kursu dolara względem euro i jena. Donald Trump skomentował te podwyżki na platformie społecznościowej, nazywając je „niską ceną za bezpieczeństwo i pokój na świecie” i obiecując szybki spadek cen po zakończeniu eliminacji irańskiego zagrożenia.
Eskalacja starć i ewakuacja dyplomatów
Dziewiąty dzień kampanii przyniósł zmasowane ataki na składy paliw w Teheranie, co według irańskiego MSZ doprowadziło do uwolnienia toksycznych substancji do atmosfery. Izrael broni tych działań, argumentując, że magazyny służyły do produkcji paliwa dla rakiet balistycznych. W odpowiedzi na irańskie ataki odwetowe na obiekty USA w regionie, Waszyngton nakazał ewakuację personelu pomocniczego z ambasady w Arabii Saudyjskiej. Potwierdzono również śmierć siódmego amerykańskiego żołnierza. Według danych przekazanych przez irańskiego ambasadora przy ONZ, w wyniku uderzeń USA i Izraela zginęło dotychczas co najmniej 1332 irańskich cywilów.



