Kim Dzong Un nadzoruje testy nowej broni i żąda „niszczycielskiej” gotowości bojowej
Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un osobiście nadzorował serię kluczowych testów nowoczesnych systemów uzbrojenia. Podczas pokazów wezwał dowództwo wojskowe do drastycznego wzmocnienia „śmiercionośnej i niszczycielskiej postawy ofensywnej”. Północnokoreańskie media państwowe poinformowały o manewrach zaledwie kilka dni po oficjalnym wcieleniu do służby pierwszego niszczyciela marynarki wojennej tego kraju.
Działania Pjongjangu wpisują się v konsekwentną politykę Kim Dzong Una nakierowaną na jednoczesną rozbudowę potencjału nuklearnego oraz konwencjonalnego. Przywódca konsekwentnie odrzuca przy tym jakiekolwiek propozycje powrotu do rozmów dyplomatycznych z Koreą Południową oraz Stanami Zjednoczonymi.
Nowe systemy ognia wycelowane w Seul i bazy USA
Czwartkowe testy miały na celu ocenę parametrów technicznych i siły rażenia kilku nowoczesnych typów uzbrojenia strategicznego. Oficjalna Centralna Agencja Prasowa Korei (KCNA) sprecyzowała, że próby poligonowe objęły:
Ewaluację niszczycielskiej siły głowicy bojowej do zadań specjalnych, zintegrowanej z taktycznym pociskiem balistycznym.
Sprawdzenie zmodernizowanego systemu wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych.
Weryfikację precyzji trafień nowej amunicji dalekiego zasięgu, przeznaczonej dla haubic samobieżnych.
Agencja KCNA zacytowała słowa Kima, który stwierdził, że wyniki testów dowodzą ogromnego postępu technologicznego. Zmiany te mają pozwolić na radykalne przeformatowanie struktury ognia wzdłuż południowej granicy państwa. Sformułowanie to jednoznacznie wskazuje, że testowane systemy są przeznaczone do rażenia celów na terytorium Korei Południowej, w tym znajdujących się tam amerykańskich baz wojskowych.
Północnokoreański dyktator zaznaczył, że doktryna samoobrony kraju opiera się na budowaniu takiej przewagi, by żaden wróg nie odważył się na konfrontację. Dodał, że utrzymywanie nieprzyjaciół w stanie permanentnego niepokoju i strachu stanowi fundamentalny element realizacji strategii odstraszania wojennego. Według zapewnień Pjongjangu, nowa głowica specjalna ma służyć do zadawania paraliżujących ciosów w infrastrukturę krytyczną wroga – w tym w lotniska, porty i elektrownie.
Niszczyciel „Choe Hyon” i impas w dyplomacji
Pokazy rakietowe odbyły się tuż po hucznych uroczystościach w porcie Nampo, gdzie we wtorek oficjalnie podniesiono banderę na nowym, 5000-tonowym niszczycielu wielozadaniowym Choe Hyon. Jednostka ta jest obecnie najnowocześniejszym i najbardziej zaawansowanym okrętem wojennym Pjongjangu, a Kim Dzong Un publicznie nazwał ją symbolem rosnącej potęgi morskiej oraz nuklearnej kraju.
Kim koncentruje się na rozbudowie arsenałów rakietowych od czasu fiaska jego bezpośrednich rozmów z prezydentem USA Donaldem Trumpem w 2019 roku. W odpowiedzi na ponawiane przez Donalda Trumpa apele o wznowienie negocjacji, północnokoreański przywódca dał do zrozumienia, że dialog będzie możliwy wyłącznie wtedy, gdy Waszyngton całkowicie porzuci żądanie denuklearyzacji Korei Północnej jako warunku wstępnego.
Jednocześnie Pjongjang zaostrzył kurs wobec Seulu, oficjalnie uznając Koreę Południową za głównego wroga państwa i intensyfikując rozbudowę umocnień oraz struktur wojskowych w silnie zmilitaryzowanej strefie przygranicznej. Swoją pozycję na arenie międzynarodowej Kim umacnia poprzez zacieśnianie współpracy z Rosją, którą wspiera m.in. w dostawach amunicji, oraz poprzez bezpośrednie relacje z Chinami, czego dowodem była niedawna wizyta prezydenta Xi Jinpinga w Pjongjangu.



