Katastrofa w Gujanie: Desperacka akcja ratunkowa po zatonięciu promu pasażerskiego
Prom pasażerski przewożący 116 pasażerów zatonął w sobotę późnym wieczorem u wybrzeży Gujany w Ameryce Południowej. Władze tego kraju poinformowały w niedzielę, że do tej pory udało się uratować 67 osób, w tym 15 dzieci. Kilkadziesiąt osób wciąż uznaje się za zaginione.
Wieża kontroli lotów odebrała wezwanie pomocy (distress call) z jednostki MV Barima w sobotę o godzinie 23:01 czasu lokalnego. Sygnał ten natychmiast uruchomił zakrojoną na szeroką skalę operację poszukiwawczo-ratunkową.
Trwają poszukiwania zaginionych
Statek, na którego pokładzie oprócz pasażerów znajdowało się również 17 członków załogi, wywrócił się do góry dnem na wodach Oceanu Atlantyckiego. Katastrofa wydarzyła się, gdy jednostka zmierzała w kierunku rzeki i leżącej nad nią miejscowości Port Kaituma w północno-zachodniej części kraju. Służby ratunkowe wciąż ustalają dokładne miejsce, z którego prom wypłynął w swój ostatni rejs.
Premier Gujany Mark Phillips zapewnił na niedzielnej konferencji prasowej, że akcja ratunkowa nie zostanie przerwana:
„Operacja będzie kontynuowana tak długo, aż wyczerpiemy wszystkie możliwe środki i sposoby na odnalezienie zaginionych”.
Z kolei minister ds. usług publicznych i lotnictwa Gujany, Deodat Indar, przekazał w oficjalnym oświadczeniu, że w stolicy kraju, Georgetown, oraz w kluczowych punktach regionu uruchomiono specjalne centra pomocy kryzysowej. Mają one na celu dostarczanie rodzinom poszkodowanych bieżących informacji o postępach akcji poszukiwawczej oraz zapewnienie im niezbędnego wsparcia psychologicznego i materialnego.



