Incydenty morskie u wybrzeży Omanu zwiększają obawy o bezpieczeństwo żeglugi w Cieśninie Ormuz
Seria incydentów z udziałem tankowców u wybrzeży Omanu ponownie wzbudziła obawy o bezpieczeństwo żeglugi przez Cieśninę Ormuz, jeden z najważniejszych szlaków transportu ropy naftowej na świecie.
Według brytyjskiej agencji United Kingdom Maritime Trade Operations (UKMTO) pierwszy incydent miał miejsce około 11 mil morskich na północny wschód od Limy na półwyspie Musandam w Omanie. Tankowiec został trafiony niezidentyfikowanym pociskiem, który uszkodził maszynownię i pozbawił jednostkę możliwości manewrowania.
Nie odnotowano ofiar ani wycieku ropy.
Kilka godzin później inny tankowiec, znajdujący się około 21 mil morskich na północny wschód od Chasab, zgłosił silny wybuch i dużą kolumnę wody w pobliżu statku. Jednostka nie została uszkodzona, a załoga nie odniosła obrażeń.
W kolejnym komunikacie opublikowanym w niedzielę UKMTO poinformowała, że kapitan trzeciego tankowca usłyszał eksplozję około 20 mil morskich na północny wschód od Chasab. Statek i jego załoga pozostali bezpieczni, jednak agencja wezwała wszystkie jednostki przepływające przez ten obszar do zachowania szczególnej ostrożności oraz zgłaszania wszelkich podejrzanych zdarzeń.
Do incydentów doszło w pobliżu wejścia do Cieśniny Ormuz, przez którą w normalnych warunkach transportowana jest około jedna piąta światowego zużycia ropy naftowej. Wydarzenia te podkreślają rosnące zagrożenie dla żeglugi handlowej po tygodniach napięć w regionie.
Dane firmy analitycznej Kpler wskazują, że ruch statków przez Cieśninę Ormuz oraz cieśninę Bab al-Mandab wyraźnie spowolnił, ponieważ armatorzy ponownie oceniają poziom ryzyka.
W sobotę przez Cieśninę Ormuz przepłynęło jedynie 10 statków przewożących surowce, wobec 19 dzień wcześniej, co było najwyższym wynikiem od połowy lipca. Od soboty UKMTO odnotowała trzy incydenty związane z tankowcami.
Na południowym krańcu Morza Czerwonego ruch przez cieśninę Bab al-Mandab również zmalał – z 28 statków w piątek i 27 w sobotę do 18 jednostek w niedzielę.
Pomimo zagrożeń dwa tankowce przewożące saudyjską ropę przepłynęły w weekend przez Bab al-Mandab.
Tankowiec Lesvos, pływający pod banderą Malty i przewożący około 1 mln baryłek saudyjskiej ropy, oraz supertankowiec Desh Vaibhav, transportujący około 2 mln baryłek, opuściły Morze Czerwone z wyłączonym systemem automatycznej identyfikacji AIS.
Desh Vaibhav zmierza do portu Sikka w Indiach, należącego do Reliance Industries, natomiast miejsce docelowe Lesvos pozostaje nieznane.
Wspierany przez Iran ruch Huti ogłosił 20 lipca embargo morskie wobec Arabii Saudyjskiej, rozszerzając działania przeciwko żegludze w związku z trwającym konfliktem z udziałem Iranu, Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników.
Coraz więcej statków wyłącza również system AIS, co utrudnia monitorowanie ich tras.
Tymczasem Iran poinformował w niedzielę, że jest bliski osiągnięcia porozumienia z Omanem w sprawie nowej trasy żeglugowej przez Cieśninę Ormuz. Informacja pojawiła się kilka godzin po tym, jak Waszyngton zawiesił planowane uderzenia wojskowe, aby umożliwić kontynuowanie działań dyplomatycznych.
Rzecznik irańskiego MSZ Esmaeil Baqaei zaznaczył jednak, że planowane porozumienie nie oznacza pełnego ponownego otwarcia strategicznego szlaku.



