Dziesiątki tysięcy Hiszpanów protestowały w sprawie kryzysu granicznego w Ceucie
Dziesiątki tysięcy osób wyszły w środę na ulice Hiszpanii, protestując przeciwko trwającemu kryzysowi migracyjnemu w Ceucie i zarzucając rządowi premiera Pedro Sáncheza niewłaściwe zarządzanie sytuacją. W Madrycie, według władz, zgromadziło się około 50 tys. demonstrantów, a duże protesty odbyły się także w Barcelonie, Walencji i Sewilli. Uczestnicy, wymachując hiszpańskimi flagami, domagali się rozwiązania kryzysu, a część skandowała hasła przeciwko migrantom i Sánchezowi.
Pod koniec lipca około 72 tys. osób przedostało się do Ceuty z terytorium Maroka, próbując dostać się do Europy; co najmniej 90 z nich zginęło. Większość migrantów wróciła lub została zawrócona, jednak według władz centralnych około 5 tys. osób, w tym 1200 nieletnich, nadal pozostaje w mieście liczącym około 84 tys. mieszkańców. Lokalni politycy zarzucają Madrytowi zignorowanie wcześniejszych sygnałów ostrzegawczych, podczas gdy rząd przeznaczył 309 mln euro na wsparcie Ceuty.
Sánchez oskarżył również część kont w mediach społecznościowych powiązanych z Rosją i Izraelem oraz grupy prawicowe o wykorzystywanie i wzmacnianie kryzysu dezinformacją, czemu Moskwa i Izrael zaprzeczyły. W Ceucie sytuacja nadal nie wróciła do normy – część migrantów, w tym nieletni bez opieki, śpi na ulicach lub na plaży. Władze miasta domagają się wzmocnienia granicy z Marokiem i wyjaśnienia przyczyn masowego napływu migrantów.



