świata

Donald Trump nakazuje p.o. szefa wywiadu odtajnienie dokumentów, w tym dotyczących wyborów z 2020 roku

 

Prezydent USA Donald Trump oświadczył w środę, że tymczasowo pełniący obowiązki Dyrektora Wywiadu Narodowego (DNI) Bill Pulte otrzymał pełne upoważnienie do masowego odtajniania dokumentów państwowych. Decyzja ta obejmuje również akta związane z wyborami prezydenckimi z 2020 roku, które Trump przegrał na rzecz Joe Bidena, a których uczciwość od lat publicznie kwestionuje.

Pulte – lojalista polityczny i biznesmen bez wcześniejszego doświadczenia w obszarze bezpieczeństwa narodowego – został powołany na to stanowisko w zeszłym miesiącu. Jego nominacja w okresie globalnych napięć wojennych wywołała falę krytyki ze strony ekspertów i opozycji.

„Odtajniaj, co tylko chcesz” – polityczna gra nominacjami
Rozmawiając z dziennikarzami przed wylotem z bazy Joint Base Andrews do Dakoty Północnej, Donald Trump wprost opisał rolę, jaką tymczasowo powierzył swojemu nominatowi:

„Bill spędzi tam pewnie miesiąc, może dwa. Ale powiedziałem mu: »Póki tam jesteś, możesz odtajnić cokolwiek zechcesz«”.

Zapytany wprost przez reporterów, czy dotyczy to również dokumentów z wyborów w 2020 roku, prezydent potwierdził: „Powiedziałem mu, że może to zrobić, to uczciwe. Musicie pytać jego”.

Amerykańska stacja NBC News ujawniła równolegle, że w Białym Domu powołano już specjalną grupę zadaniową gromadzącą dokumentację z 2020 roku pod kątem jej upublicznienia. Anonimowy urzędnik administracji skomentował te doniesienia słowami: „Jako najbardzie przejrzysty prezydent w historii, Donald Trump jest całkowicie zaangażowany w dzielenie się z opinią publiczną tak dużą ilością informacji, jak to tylko możliwe”.

Blokada w Senacie i walka o ustawę wyborczą
Choć Trump docelowo nominował na stałego szefa wywiadu Jaya Claytona (szanowanego prokuratora z Manhattanu), to sam podjął decyzję o nagłym przełożeniu jego przesłuchań zatwierdzających w Senacie. Prezydent traktuje tę nominację jako element nacisku na Kongres, próbując zmusić parlamentarzystów do przegłosowania restrykcyjnej reformy prawa wyborczego, znanej jako SAVE Act.

Projekt ten wprowadza obowiązek bezwzględnego legitymowania się dokumentem tożsamości potwierdzającym obywatelstwo USA przed oddaniem głosu. Trump twierdzi, że te przepisy zagwarantują Republikanom zwycięstwo w zbliżających się jesiennych wyborach środka kadencji (midterms). Z kolei Demokraci i obrońcy praw wyborczych alarmują, że nowe prawo drastycznie utrudni rejestrację milionom uboższych, pełnoprawnych amerykańskich obywateli.

Zgodnie z informacjami ze źródeł zbliżonych do Senatu, przesłuchania Claytona mają ruszyć wokół 15 lipca. Do tego czasu Bill Pulte – łączący obecnie stery wywiadu z kierowaniem Federalną Agencją Finansowania Mieszkalnictwa (FHFA) – ma według doniesień medialnych realizować plan głębokich cięć kadrowych, planując likwidację setek etatów w agencjach wywiadowczych.

Kontrowersyjne spotkania w tle
Sytuację dodatkowo zaognił wtorkowy wpis prezydenta w mediach społecznościowych. Trump potwierdził w nim, że spotkał się z Tiną Peters – byłą urzędniczką wyborczą z Kolorado, która została prawomocnie skazana za nielegalną ingerencję w maszyny do głosowania w 2020 roku, gdy usiłowała udowodnić głoszone przez Trumpa teorie o rzekomych fałszerstwach wyborczych.

Biuro Dyrektora Wywiadu Narodowego (ODNI), które koordynuje pracę 18 amerykańskich agencji szpiegowskich (w tym CIA i NSA), odmówiło oficjalnego komentarza do słów prezydenta.

Related Articles

Back to top button