Gaza: co najmniej siedmiu zabitych w izraelskich uderzeniach. Wojsko mówi o ataku na miejsce nieudanego odpalenia rakiety
W czwartek izraelskie siły zabiły co najmniej siedmiu Palestyńczyków w oddzielnych atakach w Strefie Gazy – poinformowali medycy. Do zdarzeń doszło kilka godzin po tym, jak izraelskie wojsko ogłosiło, że uderzyło w miejsce nieudanego odpalenia rakiety przez bojowników. Najnowsza eskalacja ponownie wystawia na próbę obowiązujące zawieszenie broni.
Według medyków izraelski nalot trafił w namiot w zachodniej części Chan Junus na południu enklawy. Zginęły co najmniej cztery osoby, a trzy zostały ranne – w tym dzieci. Kolejny atak miał zabić jedną osobę na wschód od miasta, w pobliżu rejonu operacji wojsk izraelskich.
Później w czwartek medycy poinformowali, że mężczyzna zginął w ataku na szkołę w Dżabaliji na północy Strefy Gazy, która jednocześnie służyła jako schronienie dla przesiedlonych rodzin. Jeszcze jedno uderzenie miało trafić w namiot w pobliżu Dajr al-Balah w centralnej części Gazy, podnosząc bilans dnia do co najmniej siedmiu zabitych.
Izrael nie skomentował od razu doniesień o ofiarach.
Izrael: „Hamas dwukrotnie naruszył rozejm”, Hamas sprawdza zarzuty
Wcześniej izraelska armia podała, że uderzyła w miejsce odpalenia rakiety krótko po wystrzeleniu pocisku, który – według wojska – nie doleciał do terytorium Izraela. Izrael oskarżył Hamas o dwukrotne naruszenie zawieszenia broni w ciągu ostatnich 24 godzin. Źródło w palestyńskim ugrupowaniu powiedziało agencji Reuters, że Hamas weryfikuje te informacje.
Rozejm utknął na pierwszym etapie
Zawieszenie broni uzgodnione w październiku nie wyszło poza pierwszą fazę, w której wstrzymano główne działania bojowe, Izrael wycofał się z mniej niż połowy terytorium Gazy, a Hamas przekazał żywych zakładników oraz szczątki zmarłych w zamian za zwolnienie zatrzymanych Palestyńczyków.
Kolejne etapy – wciąż nieuzgodnione – według planu forsowanego przez prezydenta USA Donalda Trumpa zakładają m.in. rozbrojenie Hamasu, dalsze wycofanie Izraela oraz odbudowę Gazy przez administrację wspieraną międzynarodowo. Jednak – jak podaje Reuters – postępy w rozmowach są niewielkie.
Od wejścia w życie rozejmu zginęło – według doniesień – ponad 400 Palestyńczyków i trzech izraelskich żołnierzy. Niemal cała populacja Gazy, czyli ponad 2 mln osób, ma obecnie mieszkać w prowizorycznych schronieniach lub uszkodzonych budynkach na ograniczonym obszarze, z którego izraelskie wojska się wycofały, a Hamas ponownie wzmocnił kontrolę.
Spór o „ostatnie szczątki” i przejście w Rafah
Izrael czeka na przekazanie ostatniego ciała, które ma zostać wydane w ramach pierwszej fazy porozumienia. Urzędnik izraelski bliski premierowi Benjaminowi Netanjahu powiedział, że Izrael nie przejdzie do kolejnego etapu rozejmu, dopóki Hamas nie zwróci szczątków ostatniego izraelskiego zakładnika pozostającego w Gazie.
Izrael nadal nie otworzył też przejścia w Rafah między Gazą a Egiptem – co jest jednym z warunków planu wspieranego przez USA – argumentując, że stanie się to dopiero po zwrocie szczątków.
Kruchy rozejm i wzajemne oskarżenia
Izrael i Hamas wzajemnie oskarżają się o poważne naruszenia porozumienia i pozostają daleko od kompromisu w sprawie kolejnej fazy. Izrael kontynuuje naloty oraz „ukierunkowane operacje” na terenie całej Strefy Gazy, podkreślając, że próby ataku na Izrael ze strony zbrojnych grup traktuje „z najwyższą surowością”.
Przedstawiciel Hamasu powiedział Reutersowi, że ugrupowanie udokumentowało ponad 1100 izraelskich naruszeń rozejmu od października i wezwało mediatorów do interwencji. Według niego naruszenia obejmują zabójstwa, obrażenia, ostrzał artyleryjski i naloty, wyburzenia domów oraz zatrzymania.
Hamas odmawia rozbrojenia, a Izrael zapowiada, że wznowi operacje wojskowe, jeśli Hamas nie zostanie rozbrojony pokojowo.
Według izraelskich danych 7 października 2023 r. bojownicy pod przywództwem Hamasu zabili ok. 1200 osób i uprowadzili 251. Z kolei według ministerstwa zdrowia w Strefie Gazy w izraelskiej ofensywie od tamtego czasu zginęło ponad 71 tys. Palestyńczyków.



