W piątek rusza dwumiesięczny maraton pokojowy między USA a Iranem
Stany Zjednoczone i Iran przygotowują się do oficjalnego otwarcia kolejnej fazy negocjacji dyplomatycznych. Oficjalne rozmowy nad ostatecznym traktatem pokojowym rozpoczną się w najbliższy piątek (19 czerwca 2026 r.) w Szwajcarii, bezpośrednio po ceremonii uroczystego podpisania wynegocjowanego wcześniej porozumienia ramowego.
Dyplomatyczny maraton potrwa 60 dni. W tym czasie ważyć się będą losy irańskiego programu nuklearnego oraz harmonogram znoszenia międzynarodowych sankcji gospodarczych. Nadzieję na trwały pokój mącą jednak odmienne interpretacje zapisów umowy oraz nieustające starcia zbrojne w południowym Libanie.
Szczyt w górskim kurorcie Bürgenstock
Szwajcarskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że piątkowa ceremonia odbędzie się w luksusowym, górskim kurorcie Bürgenstock, położonym wysoko nad Jeziorem Czterech Kantonów.
Dokument ramowy został już wcześniej podpisany drogą elektroniczną przez prezydenta USA Donalda Trumpa, wiceprezydenta JD Vance’a, wiceministra spraw zagranicznych Iranu Madżida Tachte-Rawancziego oraz głównego negocjatora Mohammada Baghera Ghalibafa. W Szwajcarii Iran będzie reprezentowany przez Ghalibafa, natomiast stronę amerykańską poprowadzi wiceprezydent Vance (choć sam Trump nie wykluczył swojej obecności).
Spór o Liban: Warunek Iranu, sprzeciw Izraela
Największym zagrożeniem dla powodzenia negocjacji pozostaje sytuacja w Libanie. Szef irańskiej dyplomacji, Abbas Aragchi, postawił twardy warunek:
„Bez wycofania się sił izraelskich z terytoriów, które okupowały podczas tej wojny, konflikt nie może zostać uznany za w pełni zakończony. Dalsza obecność wojsk Izraela w południowym Libanie będzie naruszeniem paktu” – oświadczył Aragchi.
Wizja ta stoi w całkowitej sprzeczności z realiami. Izrael nie jest bezpośrednią stroną tego konkretnego porozumienia (choć od 28 lutego walczył ramię w ramię z USA przeciwko Iranowi). Premier Binjamin Netanjahu zapowiedział w poniedziałek, że wojska izraelskie pozostaną w Libanie „tak długo, jak będzie to konieczne”, a anonimowe źródła z Waszyngtonu potwierdzają, że tekst umowy ramowej nie nakłada na Izrael obowiązku wycofania się.
Sytuację dodatkowo zaogniły wtorkowe naloty Izraela na południowy Liban. W miastach Mayfadoun i Shukeen pociski trafiły w trzy pojazdy, zabijając cztery osoby. Izraelska armia tłumaczyła, że celem był „podejrzany pojazd” oraz wyrzutnia rakietowa. W odpowiedzi irańskie dowództwo wojskowe Khatam Al-Anbiya zapowiedziało „ostrą reakcję”.
Ceny ropy gwałtownie spadają
Zapowiedź Donalda Trumpa, że blokada Cieśniny Ormuz zostanie całkowicie zniesiona do piątku, wywołała natychmiastową reakcję na rynkach finansowych:
Baryłka ropy Brent staniała do poziomu poniżej 79 dolarów (najniższy pułap od trzech miesięcy).
Amerykańska ropa WTI zaliczyła spadek o 5,9%, osiągając wartość poniżej 76 dolarów.
Zarówno amerykańska blokada portów w Iranie, jak i irańskie restrykcje w cieśninie zaczęły wygaszać się jeszcze przed piątkową ceremonią. Irańska telewizja państwowa potwierdziła, że tankowce wznowiły już regularne rejsy handlowe.
„Kapitulacja Trumpa” kontra ostrożność dyplomatów
Perspektywa ostatecznego porozumienia w kwestiach nuklearnych wciąż jest niepewna. USA i Izrael domagają się całkowitej likwidacji irańskich zapasów wysoko wzbogaconego uranu (które miały zostać częściowo zasypane podczas ubiegłorocznych nalotów). Iran twardo broni swojego prawa do wzbogacania pierwiastka.
Wewnątrz obu krajów panują skrajne nastroje. Ultrakonserwatywny irański dziennik Vatan-e Emrooz okrzyknął dokument „aktem kapitulacji Trumpa”. Sam szef MSZ Iranu tonuje jednak nastroje: „Mamy bogatą historię złamanych obietnic i porwanych umów ze strony Zachodu. Pamiętamy o tym” – skwitował Aragchi, nawiązując do zerwania paktu JCPOA przez Trumpa w 2018 roku.
Z kolei w USA JD Vance odpiera zarzuty opozycji, zapewniając w wywiadach, że Teheran nie otrzyma ani centa z pieniędzy amerykańskich podatników, podczas gdy media w Teheranie już donoszą o planowanym odblokowaniu 12 miliardów dolarów zamrożonych aktywów.
Analitycy, w tym Ross Harrison z Middle East Institute, ostrzegają: jeśli rozmowy w Szwajcarii zakończą się fiaskiem z powodu eskalacji w Libanie, regionowi grozi powrót do wojny totalnej.



