Syria: tajność programu, miny i izraelskie uderzenia utrudniają likwidację broni chemicznej z epoki Asada — mówi ambasador przy ONZ
Syryjski ambasador przy ONZ Ibrahim Olabi oświadczył w czwartek, że prace nad usunięciem pozostałości po programie broni chemicznej z czasów Baszara al-Asada wciąż napotykają poważne przeszkody. Wskazał na tajność dawnego programu, zagrożenia związane z minami i niewybuchami oraz izraelskie uderzenia w miejsca podejrzewane o związek z bronią.
Olabi mówił o tym podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ poświęconego syryjskiej broni chemicznej. Podkreślił jednak, że mimo „poważnych wyzwań” nowe władze Syrii poczyniły w ostatnim roku znaczące postępy we współpracy z Organizacją ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW).
„Skok jakościowy” we współpracy z OPCW
Zdaniem Olabiego Syria przesunęła tę sprawę „od etapu podejrzeń i manipulacji do partnerstwa z OPCW”, a współpraca z organizacją zaliczyła „skok jakościowy”. Dyplomata zaznaczył, że zmiana podejścia ma być widoczna także w decyzjach rady wykonawczej OPCW i w ewolucji stanowisk części państw członkowskich.
Syryjski program broni chemicznej pozostaje pod międzynarodową kontrolą od pierwszych lat wojny domowej, gdy liczne ataki chemiczne zabijały i raniły cywilów. Najtragiczniejszym epizodem był atak sarinem w 2013 roku na przedmieściach Damaszku – we Wschodniej Gucie – który doprowadził do śmierci setek osób i uruchomił międzynarodowe wysiłki mające zlikwidować syryjski arsenał.
Olabi powiedział, że władze, które przejęły ster po obaleniu reżimu Asada w grudniu 2024 roku, mierzą się z „ciężkim dziedzictwem” tamtej epoki. Jak podkreślił, nowy rząd traktuje „sprawę chemiczną” jako odziedziczony problem, a nie element własnej polityki.
Dostęp do 23 miejsc i stała obecność OPCW
Ambasador poinformował, że syryjskie władze zapewniły ekspertom OPCW nieograniczony dostęp w trakcie ośmiu misji, obejmujących wizyty w 23 lokalizacjach. Dodał, że od października Syria gości – jak to określił – najdłuższą dotąd nieprzerwaną obecność OPCW na swoim terytorium, co ma oznaczać początek stałej obecności organizacji w kraju.
Z kolei Adedeji Ebo, zastępca wysokiego przedstawiciela ONZ ds. rozbrojenia, przekazał, że zespoły OPCW odwiedziły w ubiegłym roku 19 miejsc w Syrii: cztery wcześniej zadeklarowane obiekty związane z bronią chemiczną oraz 15 lokalizacji uznanych za podejrzane. W tych punktach prowadzono rozmowy, zbierano próbki i podejmowano działania mające określić skalę ewentualnej, nieujawnionej aktywności.
Ebo zwrócił uwagę, że część obiektów znajduje się w niebezpiecznych rejonach, co zwiększa ryzyko zarówno dla syryjskiego personelu, jak i międzynarodowych ekspertów. Zaznaczył też, że w niektórych przypadkach może być konieczne niszczenie na miejscu, jeśli warunki uniemożliwiają bezpieczny transport.
Dokumenty, świadkowie i nowe znaleziska
Olabi poinformował ponadto, że syryjskie zespoły krajowe zidentyfikowały dwa miejsca, w których znajdowały się puste cylindry wcześniej wykorzystywane do przechowywania toksycznych substancji, i natychmiast zgłosiły to OPCW. Syria miała również przekazać około 6 tysięcy dokumentów dotyczących dawnego programu chemicznego oraz pomóc w organizacji rozmów z 14 świadkami, w tym osobami zaangażowanymi w funkcjonowanie programu.
Według syryjskiego ambasadora nowe władze współpracują także z międzynarodowymi śledczymi badającymi ataki chemiczne z czasów poprzedniego rządu, a odpowiedzialność i sprawiedliwość dla ofiar mają być jednym z priorytetów.
– Syria potwierdza determinację, by zamknąć ten rozdział. Nie ma miejsca dla broni chemicznej we współczesnym świecie – powiedział Olabi.



