polityka

Pat w Kairze. Rozmowy o rozbrojeniu Strefy Gazy i Hamasu utknęły w martwym punkcie

 

Trwające w Kairze negocjacje między palestyńskimi ugrupowaniami a międzynarodowymi mediatorami, mające na celu trwałe zakończenie wojny w Strefie Gazy, znalazły się w martwym punkcie. Główną osią sporu pozostaje fundamentalna kwestia demilitaryzacji enklawy oraz rozbrojenia Hamasu – poinformowały we wtorek źródła agencji AFP.

Rozmowy są kontynuowane, jednak wizje obu stron są skrajnie rozbieżne. Kwestia arsenału wojskowego jest obecnie jedynym, ale za to kluczowym punktem zapalnym. Choć niektórzy palestyńscy urzędnicy informują o pewnym postępie, zgodnie przyznają, że temat broni budzi największe kontrowersje.

Warunki Palestyńczyków kontra plan Donalda Trumpa
Strona palestyńska twardo stoi na stanowisku, że jakiekolwiek oddanie broni musi być bezpośrednio powiązane z „całkowitym wycofaniem się wojsk izraelskich ze Strefy Gazy”. Taki scenariusz wydaje się jednak w najbliższym czasie nierealny.

Plan pokojowy przedstawiony przez prezydenta USA Donalda Trumpa, który uzyskał poparcie ONZ, zakłada pełne wycofanie sił izraelskich dopiero w perspektywie długoterminowej. Obecnie armia Izraela kontroluje około 60 procent terytorium Gazy. Co więcej, mimo ogłoszonego w październiku 2025 roku zawieszenia broni, izraelskie naloty na enklawę wciąż odbywają się niemal codziennie.

Obie strony konfliktu obarczają się nawzajem winą za obecny impas:

Hamas oskarża Izrael o niedotrzymywanie zobowiązań, szczególnie w kwestiach pomocy humanitarnej.

Izrael kategorycznie domaga się pełnego rozbrojenia islamistycznego ruchu przed podjęciem jakichkolwiek dalszych kroków przewidzianych w planie pokojowym.

Kompromis, którego Izrael nie zaakceptuje
Z ustaleń agencji AFP wynika, że reprezentanci palestyńskich frakcji (w tym Hamasu oraz Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu) wyrazili wstępną zgodę na przekazanie części swojego arsenału nowej, specjalnie powołanej strukturze palestyńskiej.

Propozycja ta ma jednak znikome szanse na akceptację ze strony Tel Awiwu. Izrael domaga się bowiem całkowitej i bezwarunkowej demilitaryzacji Strefy Gazy, zaczynając od struktur Hamasu, bez przekazywania broni pośrednikom.

W kairskich rozmowach uczestniczą główne siły zbrojne Gazy, zabrakło natomiast przedstawicieli partii Fatah, która dominuje w Autonomii Palestyńskiej z siedzibą w Ramallahu. Liderzy Hamasu powtarzają, że mogą oddać broń, ale wyłącznie jako element szerszego, wewnętrznego procesu politycznego konsolidacji Palestyńczyków. Z kolei były szef Hamasu, Chaled Meszal, zasugerował rozwiązanie polegające na „zamrożeniu” lub „zmagazynowaniu” broni, co Izrael natychmiast odrzucił. Piłka znajduje się teraz po stronie Izraela oraz mediatorów – Egiptu, Kataru i Turcji.

Related Articles

Back to top button