Netanjahu ogłasza „mega-plan” dla zniszczonej północy Izraela w obliczu fali krytyki
Premier Izraela Binjamin Netanjahu ogłosił we wtorek zatwierdzenie przez rząd gigantycznego pakietu finansowego o wartości 13 miliardów szekli (ponad 4,5 miliarda dolarów). Środki te mają zostać przeznaczone na zabezpieczenie i rozwój miast oraz osiedli w północnej części kraju, przy granicy z Libanem, które od tygodni znajdują się pod zmasowanym ostrzałem wspieranego przez Iran Hezbollahu.
„Rząd podjął dziś dramatyczne decyzje w celu wzmocnienia północy. Inwestujemy dziś ponad 13 miliardów szekli, co wraz z 7 miliardami, które przekazaliśmy już wcześniej, daje łącznie 20 miliardów szekli trafiających bezpośrednio do społeczności na północy” – oświadczył Netanjahu po posiedzeniu gabinetu.
Trzy filary „mega-planu”
Pakiet pomocowy, nazwany przez biuro premiera „mega-planem”, opiera się na trzech odrębnych uchwałach rządowych:
Schrony w przestrzeni publicznej: Plan zakłada rozmieszczenie 1800 nowych schronów ochronnych w miejscach publicznych, takich jak przystanki autobusowe, centra handlowe i parki, a także renowację około 500 istniejących obiektów tego typu, by chronić mieszkańców przed rakietami i dronami.
Bezpieczne pokoje w domach: Rząd przeznaczy dotacje na budowę tzw. „bezpiecznych pokoi” (wzmocnionych schronów domowych) w prywatnych budynkach mieszkalnych zlokalizowanych w pasie do 9 kilometrów od granicy z Libanem.
Rozwój i zasiedlenie: Trzeci filar zakłada gruntowną modernizację infrastruktury zdrowotnej, transportowej, edukacyjnej i turystycznej oraz tworzenie nowych miejsc pracy. Celem długoterminowym jest przyciągnięcie na północ 100 tysięcy nowych mieszkańców.
„Ludzie będą napływać na północ. To samo mówiłem o południu” – stwierdził Netanjahu, nawiązując do terenów przy granicy ze Strefą Gazy. „Dzisiaj panuje tam ogromny popyt, notujemy olbrzymi wzrost i rozkwit – i dokładnie to samo wydarzy się tutaj”.
Ostra krytyka ze strony opozycji
Ogłoszenie planu nastąpiło w momencie, gdy rząd Netanjahu mierzy się z potężną falą krytyki ze strony opozycji oraz samych mieszkańców, którzy oskarżają władze o wielotygodniowe zaniedbywanie regionu przygranicznego i pozostawienie go na pastwę losu.
Liderzy opozycji – Jair Lapid, Gadi Eisenkot oraz Naftali Bennett – ostro skrytykowali postawę rządu w mediach społecznościowych. Zwrócili uwagę, że na poniedziałkowym, kluczowym posiedzeniu gabinetu poświęconym kryzysowej sytuacji na północy pojawiło się osobiście zaledwie trzech ministrów.
„Mieszkańcy północy zasługują na przywództwo, które ich dostrzeże i o nich zadba” – napisał na platformie X były szef sztabu armii Gadi Eisenkot, wytykając rządzącym ignorowanie realnego dramatu ewakuowanych i zagrożonych obywateli.



