świata

Sekretarz stanu USA w Bahrajnie – intensyfikacja dyplomacji na linii Waszyngton-Teheran

 

Sekretarz stanu USA, Marco Rubio, przybył w czwartek do Bahrajnu w ramach swojej regionalnej podróży po krajach Zatoki Perskiej. Głównym celem amerykańskiej ofensywy dyplomatycznej jest zapewnienie arabskich sojuszników, że Waszyngton zabezpieczy ich interesy bezpieczeństwa podczas wypracowywania ostatecznego traktatu pokojowego z Iranem.

Wraz z postępem rozmów na rynkach surowcowych odnotowano gwałtowny spadek cen ropy naftowej typu Brent, która osiągnęła najniższy poziom od momentu wybuchu wojny w lutym 2026 roku. Konflikt ten przez ostatnie miesiące paraliżował globalne łańcuchy dostaw energii z Bliskiego Wschodu.

Biały Dom optymistyczny, Kongres żąda kontroli
W Waszyngtonie prezydent Donald Trump spotkał się w środę z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte. Po rozmowach Trump oświadczył, że Stany Zjednoczone radzą sobie „doskonale” w negocjacjach z Teheranem. Jednocześnie prezydent zwrócił się do Kongresu o zatwierdzenie dodatkowych 88 miliardów dolarów finansowania, w większości na pokrycie lawinowo rosnących kosztów zakończonych działań wojennych. Wniosek ten wpłynął zaledwie dzień po tym, jak amerykańscy ustawodawcy wezwali prezydenta do całkowitego zakończenia zaangażowania militarnego, o ile nie uzyska on na nie wyraźnej zgody Kongresu.

Szybki postęp dyplomatyczny wywołuje jednak ostre reakcje:

Stanowisko NATO: Mark Rutte jednoznacznie potwierdził pełne wsparcie sojuszu dla działań USA, co wywołało wściekłość Teheranu.

Riposta Iranu: Rzecznik irańskiego MSZ Esmaeil Baqaei oskarżył państwa transatlantyckie o „współudział” w – jak to ujął – „bezprawnej wojnie” wymierzonej w Iran.

Sojusznicy z Zatoki a „Memorandum z Islamabadu”
Misja Marco Rubio ma kluczowe znaczenie dla monarchii arabskich, które w trakcie konfliktu stały się bezpośrednim celem dla irańskich rakiet i dronów, a ich eksport ropy i gazu został zablokowany przez embargo w Cieśninie Ormuz. Wstępne porozumienie amerykańsko-irańskie (tzw. Memorandum z Islamabadu), wynegocjowane przy mediacji Pakistanu, wyznaczyło 60-dniowe okno na wypracowanie trwałego pokoju. Pakt ten pomijał jednak dotychczasowe obawy państw Zatoki dotyczące irańskiego programu rakiet balistycznych oraz wspierania regionalnych bojówek (tzw. proxies).

„Będziemy w pełni zgrani z naszymi partnerami w Zatoce Perskiej. Zamierzamy włączać ich w dyskusję nad każdą decyzją podjętą w toku tych negocjacji. USA nie zrobią niczego, co mogłoby podważyć bezpieczeństwo naszych sojuszników” – zapewnił Rubio podczas wizyty w Kuwejcie.

Zupełnie inaczej sytuację przedstawia Teheran. Główny irański negocjator Mohammad Bagher Ghalibaf ogłosił w środę, że porozumienie to „deklaracja porażki Ameryki” oraz bezpośredni dowód na „autorytet i niezłomność dzielnego narodu irańskiego”.

Trzy zapalne osie międzynarodowych negocjacji
Najbliższe dni przyniosą wznowienie rozmów technicznych między USA a Iranem, które po pierwszej rundzie w Szwajcarii zostaną przeniesione na kolejny etap. Obecne dyskusje koncentrują się wokół trzech kluczowych kwestii:

Spór o Cieśninę Ormuz: Stany Zjednoczone kategorycznie domagają się utrzymania przedwojennego status quo, czyli całkowicie bezpłatnej żeglugi handlowej. Donald Trump nazwał jakiekolwiek próby nakładania opłat „nieakceptowalnymi”. Z kolei Iran, we współpracy z Omanem, planuje wprowadzić stałe „morskie opłaty serwisowe” pod pretekstem dbania o bezpieczeństwo i ochronę środowiska.

Konflikt i rozejm w Libanie: Przedstawiciel Iranu Mohammad Ghalibaf podkreślił, że zawieszenie broni w Libanie i powstrzymanie walk z udziałem Hezbollahu jest dla Teheranu tak samo ważne, jak pokój na własnym terytorium. Tymczasem władze Libanu prowadzą w Waszyngtonie osobne rozmowy z Izraelem, starając się całkowicie odciąć swoje negocjacje od szerokiego porozumienia amerykańsko-irańskiego.

Pojednanie regionalne na Bliskim Wschodzie: Trwają intensywne zabiegi dyplomatyczne mające na celu unormowanie stosunków w regionie. Premier Kataru udał się do Omanu, by zainicjować rozmowy na temat bezpieczeństwa morskiego z udziałem państw arabskich, Iraku oraz Iranu. Ponadto w Arabii Saudyjskiej planowane jest osobne spotkanie poświęcone pojednaniu między Teheranem a państwami Rady Współpracy Zatoki Perskiej.

Mimo trwających zabiegów dyplomatycznych, sytuacja na froncie w południowym Libanie pozostaje napięta. Choć skala przemocy opadła, Hezbollah oskarżył Izrael o złamanie rozejmu po środowym ataku drona na samochód, w którym zginęły dwie osoby. Izraelska armia odpowiedziała, że likwiduje „bezpośrednie zagrożenia”, a minister obrony Israel Katz powtórzył w Tel Awiwie, że wojska izraelskie nie wycofają się z libańskiej strefy buforowej, ponieważ Waszyngton nie wysunął takiego żądania.

Related Articles

Back to top button