Kryzys dyplomatyczny na linii Bukareszt-Moskwa: Rumunia uznaje wydalenie konsula za „przewidywalne”
Rumuńskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych określiło decyzję Moskwy o wydaleniu konsula generalnego Rumunii w Petersburgu jako krok całkowicie przewidywalny. Działanie Kremla to bezpośredni odwet za wcześniejsze zamknięcie przez Bukareszt rosyjskiego konsulatu w Konstancy – decyzję podjętą po tym, jak rosyjski bezzałogowiec uderzył w rumuński budynek mieszkalny.
Ambasador Rumunii w Federacji Rosyjskiej, Cristian Istrate, został wezwany do rosyjskiego MSZ, gdzie wręczono mu notę dyplomatyczną uznającą kierownika placówki w Petersburgu za persona non grata oraz ogłoszono cofnięcie zgody na funkcjonowanie tego konsulatu.
Geneza konfliktu: Majowy upadek drona w Gałaczu
Gwałtowne zaostrzenie stosunków dyplomatycznych między oboma państwami jest konsekwencją bezprecedensowego incydentu, do którego doszło w maju 2026 roku:
Uderzenie w budynek mieszkalny: Podczas nocnego ataku sił rosyjskich na sąsiadującą z Rumunią Ukrainę, wystrzelony przez Rosję dron bojowy typu Geran-2 rozbił się o 10-piętrowy blok mieszkalny w przygranicznym mieście Gałacz. Eksplozja wywołała pożar na dziewiątym piętrze struktury.
Ofiary wśród cywilów: W wyniku eksplozji ucierpiały dwie osoby – 14-letni chłopiec, który doznał ostrej reakcji na stres, oraz kobieta z oparzeniami pierwszego stopnia. Służby ratunkowe zmuszone były ewakuować 70 mieszkańców bloku. Był to pierwszy przypadek od początku wojny, w którym rosyjski bezzałogowiec uderzył bezpośrednio w gęsto zaludniony obszar na terytorium państwa NATO, powodując rany u jego obywateli.
W bezpośredniej reakcji na to zdarzenie prezydent Rumunii Nicușor Dan, po nadzwyczajnym posiedzeniu Najwyższej Rady Obrony Narodowej, nakazał natychmiastowe zamknięcie konsulatu generalnego Rosji w Konstancy nad Morzem Czarnym i wydalił z kraju kierującego nim konsula Andrieja Kosilina.
Reakcja stron i odpowiedź struktur NATO
Strona rosyjska od początku odrzucała oskarżenia Bukaresztu. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Marija Zacharowa nazwała decyzję Rumunii „nieuzasadnioną”, a sam incydent w Gałaczu określiła mianem „wygodnego pretekstu” do realizacji dawno planowanego ograniczenia rosyjskiej obecności dyplomatycznej.
Zgoła odmienne stanowisko zajęli sojusznicy Rumunii. Nowy sekretarz generalny NATO Mark Rutte potępił rosyjski atak i zapewnił o absolutnej solidarności Sojuszu z Bukaresztem, deklarując gotowość do obrony każdego centymetra kwadratowego terytorium sprzymierzeńców. Rumuńskie MSZ podsumowało w czwartek, że retorsje ze strony Kremla wpisują się w standardowy, symetryczny schemat działań dyplomatycznych Moskwy i nie wpłyną na determinację Bukaresztu w ochronie bezpieczeństwa swoich obywateli.



