Francja krytykuje plan brytyjskiej prawicy wykorzystania marynarki wojennej do zatrzymywania migrantów na Kanale La Manche
Francja ostro skrytykowała w poniedziałek propozycję partii Reform UK, która zapowiedziała, że w przypadku przejęcia władzy przeprowadzi „największą operację wojskową na Kanale La Manche od czasów II wojny światowej”, aby powstrzymać migrantów przeprawiających się do Wielkiej Brytanii na małych łodziach.
Lider ugrupowania Nigel Farage przedstawił podczas konferencji prasowej plan zakładający wykorzystanie Royal Navy do zawracania łodzi z migrantami z powrotem do Francji.
Francuskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych oświadczyło, że taki plan stanowiłby „naruszenie francuskiej suwerenności, a także prawa morskiego i prawa międzynarodowego”.
Propozycja pojawiła się kilka dni po tym, jak dziesiątki tysięcy migrantów przedostały się z Maroka do hiszpańskiej Ceuty, ponownie wywołując w Europie debatę na temat nielegalnej migracji.
– To, co wydarzyło się w Ceucie w miniony weekend, pokazuje, jak poważna jest obecna sytuacja – powiedział Farage.
Na platformie X polityk napisał, że „misje humanitarne nie naruszają prawa morskiego ani prawa międzynarodowego”, dodając, że jego partia będzie „bronić brytyjskich interesów”, niezależnie od tego, czy spodoba się to prezydentowi Francji Emmanuelowi Macronowi.
Aby zrealizować ten plan, Reform UK musiałaby wygrać kolejne wybory parlamentarne, które mają odbyć się najpóźniej w 2029 roku.
Jednocześnie ugrupowanie zmaga się z serią skandali oraz postępowań dotyczących finansów partii.
W poniedziałek parlamentarny komisarz ds. standardów poinformował o wszczęciu dochodzenia wobec zastępcy lidera Reform UK, Richarda Tice’a, w związku z podejrzeniem niezgłoszenia interesu finansowego.
Samo dochodzenie dotyczące Nigela Farage’a zostało zawieszone po jego rezygnacji z mandatu poselskiego w celu przeprowadzenia wyborów uzupełniających, w których ponownie kandyduje.
Ponadto londyńska policja potwierdziła, że prowadzi śledztwo dotyczące darowizn przekazanych partii Reform UK przed wyborami parlamentarnymi w 2024 roku. Postępowanie wszczęto po zawiadomieniu złożonym przez brytyjską Komisję Wyborczą.
Eksperci sceptyczni wobec planu
Farage odrzucił zarzuty, że propozycja ma jedynie odwrócić uwagę od problemów partii. Zapewnił, że jego ugrupowanie byłoby w stanie zatrzymać przeprawy migrantów „w ciągu dwóch tygodni”.
Rzecznik partii ds. wewnętrznych Zia Yusuf stwierdził, że ewentualna odmowa współpracy ze strony Francji byłaby „zbrodnią przeciwko ludzkości”.
Zapowiedział również, że jeśli Pałac Elizejski odmówi przyjmowania zawracanych migrantów, brytyjscy komandosi piechoty morskiej wysadzą ich „bezpiecznie na tym samym wybrzeżu, z którego wyruszyli tego samego dnia”.
Według niego byłaby to „największa operacja wojskowa na Kanale La Manche od zakończenia II wojny światowej”.
Były dowódca Royal Navy Tom Sharpe ocenił jednak, że wykorzystanie marynarki wojennej nie jest właściwym rozwiązaniem problemu.
– Marynarka może zrobić wiele, ale pomysł odwożenia ludzi z powrotem do Francji wbrew woli Francuzów po prostu nie wydaje mi się realny – powiedział.
Podobny plan rozważał już brytyjski rząd konserwatystów w 2020 roku, jednak szybko z niego zrezygnował.
Premier Andy Burnham, który objął urząd dwa tygodnie temu, zapowiedział w niedzielę, że jego rząd będzie „bezkompromisowo” ograniczał nielegalne przeprawy przez Kanał La Manche.
Od objęcia władzy przez Partię Pracy w 2024 roku rząd koncentruje się na zwalczaniu grup przestępczych organizujących przemyt migrantów, m.in. poprzez zacieśnienie współpracy z Francją.
W kwietniu Londyn podpisał z Paryżem nową trzyletnią umowę, na mocy której Wielka Brytania przekaże Francji do 766 mln euro na wzmocnienie działań służb odpowiedzialnych za ochronę granic.
Brytyjski rząd podkreśla, że strategia przynosi efekty. W pierwszej połowie 2026 roku liczba migrantów przeprawiających się małymi łodziami spadła o ponad 42 proc. rok do roku i wyniosła nieco ponad 14 tys. osób.
Jednak w ostatnich tygodniach ponownie odnotowano wzrost liczby przepraw. Rekord padł 29 lipca, gdy do Wielkiej Brytanii dotarły 752 osoby.



