Donald Trump chwali „bardzo dobre spotkania” po zakończeniu pośrednich rozmów z Iranem w Katarze
Prezydent USA Donald Trump pozytywnie ocenił postęp pośrednich rozmów między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, które zakończyły się w Katarze. Celem negocjacji prowadzonych w Doha jest wyegzekwowanie postanowień memorandum o porozumieniu (MoU) oraz wygaszenie skrajnych napięć po niedawnej wymianie ognia na Bliskim Wschodzie.
Amerykański przywódca oświadczył w środę dziennikarzom, że w stolicy Kataru doszło do „bardzo dobrych spotkań”, mimo że początkowe spory o format rozmów groziły ich paraliżem.
„Jeśli chodzi o bieg spraw, proces denuklearyzacji Iranu posuwa się naprzód w dobrym kierunku. Uderzyliśmy w nich bardzo mocno… ale obecnie dogadujemy się bardzo dobrze” – powiedział Trump przed wejściem na pokład nowego Air Force One (maszyny podarowanej w zeszłym roku przez zamożny emirat).
Spór o format rozmów i kulisy dyplomacji
Strona irańska od początku kategorycznie odrzucała możliwość jakichkolwiek bezpośrednich negocjacji z Amerykanami w Doha. Rzecznik irańskiego MSZ Esmaeil Baqaei potwierdził, że na czele delegacji Teheranu stoi wiceminister spraw zagranicznych Kazem Gharibabadi, jednak zaznaczył, że urzędnicy „nie mają w planach rozmów z amerykańską stroną na żadnym szczeblu”.
Rozmowy techniczne i szczegółowe, mające na celu rozwinięcie postępów z czerwcowego szczytu w Lucernie (Szwajcaria), odbywały się na niższym szczeblu za pośrednictwem mediatorów z Kataru i Pakistanu. W kluczowych spotkaniach politycznych w Doha wzięli jednak udział bliscy wysłannicy Trumpa – Jared Kushner oraz Steve Witkoff, którzy rozmawiali bezpośrednio z emirem Kataru szejkiem Tamimem bin Hamadem Al Thani oraz premierem tego kraju.
Obecne ramy wypracowanego porozumienia obejmują:
60-dniowe zawieszenie broni w wojnie, która wybuchła pod koniec lutego 2026 roku,
Ponowne otwarcie blokowanej Cieśniny Ormuz,
Harmonogram ostatecznego układu trwale kończącego konflikt i regulującego irański program nuklearny.
Trudne wdrażanie rozejmu po wymianie ciosów
Pozytywny sygnał z Doha napływa po fali niepokojących incydentów zbrojnych w Zatoce Perskiej, do których doszło już po podpisaniu czerwcowego memorandum. Iran zaatakował statek handlowy pod zarzutem zboczenia z kursu w Cieśninie Ormuz, na co dowództwo USA (CENTCOM) odpowiedziało uderzeniem w 10 irańskich celów wojskowych. W odwecie Teheran ostrzelał amerykańskie bazy w Kuwejcie i Bahrajnie.
Główny irański negocjator Mohammad Bagher Ghalibaf odniósł się do tych incydentów, tłumacząc, że przy zakończeniu wojny o takiej skali wyzwania realizacyjne i prowokacje (zwłaszcza ze strony reżimu izraelskiego) są nieuniknione. Podkreślił, że dla Iranu kluczowe jest pełne wdrożenie zapisów dotyczących wolnej żeglugi oraz sytuacji w Libanie.
Przedstawiciele dyplomacji zauważają, że w ostatnich dniach przed rozmowami w Katarze sytuacja na froncie uległa uspokojeniu – dotyczy to również relacji między Izraelem a wspieranym przez Iran Hezbollahem w Libanie. Teheran twardo domaga się, aby ostateczne porozumienie z USA gwarantowało zakończenie konfliktu w Libanie i wycofanie wojsk izraelskich z południa tego kraju.


