Przełom w Syrii. Badania DNA pozwoliły zidentyfikować szczątki zaginionych
W Syrii po raz pierwszy potwierdzono tożsamość zaginionych osób na podstawie badań DNA. W tym roku udało się rozstrzygnąć co najmniej trzy takie przypadki: dwa przeprowadziła Krajowa Komisja ds. Osób Zaginionych, a trzeci — syryjskie i międzynarodowe organizacje humanitarne. To ważny krok dla rodzin, które od lat próbują ustalić los bliskich zaginionych podczas represji i niemal 14-letniej wojny domowej. Według szacunków ONZ w Syrii zaginęło od 130 tys. do 300 tys. osób.
Jedna ze spraw dotyczy Manar Aliwi, jej męża i pięciorga dzieci, którzy zaginęli w sierpniu 2017 roku podczas walk z Państwem Islamskim w Rakce. Rodzina ukrywała się w budynku, który został zniszczony w czasie nalotów. Szczątki odnaleziono w 2024 roku, a dokumenty, odzież, relacje krewnych i analiza genetyczna pozwoliły potwierdzić tożsamość siedmiu osób, w tym trzyletniego dziecka. O losie ojca Manar Aliwi nadal nie ma informacji. Ocalały członek rodziny, Mohamed Hamadah, powiedział, że identyfikacja pozwoli bliskim pochować zmarłych w oznaczonych grobach i odwiedzać ich miejsca spoczynku.
Krajowa komisja poinformowała, że zgromadziła około 96 tys. dokumentacji dotyczących zaginionych, około 2 tys. próbek szczątków ludzkich odnalezionych w miejscach podejrzewanych o masowe pochówki oraz 29 próbek DNA od krewnych. Średnio otrzymuje 100 nowych zgłoszeń zaginięć dziennie. Wspólnie z Międzynarodowym Komitetem Czerwonego Krzyża planuje uruchomienie laboratorium DNA do maja 2027 roku, a kolejne ma powstać we współpracy z Międzynarodową Komisją ds. Osób Zaginionych przy wsparciu Unii Europejskiej. Specjaliści podkreślają, że skuteczna identyfikacja wymaga dalszej współpracy organizacji syryjskich i międzynarodowych.



