Dramat humanitarny w Jemenie: ONZ zawiesza dostawy żywności na północy kraju
Światowy Program Żywnościowy (WFP), agenda ONZ, ogłosił w czwartek całkowite wstrzymanie operacji w północnym Jemenie. Decyzja ta jest wynikiem narastających restrykcji i nękania pracowników przez wspieranych przez Iran bojowników Huti. Eksperci ostrzegają, że krok ten drastycznie pogorszy i tak katastrofalną sytuację humanitarną w regionie.
Według oficjalnych komunikatów ONZ, biura WFP na terenach kontrolowanych przez Huti zostaną zamknięte do końca marca 2025 roku, co oznacza utratę pracy dla 365 członków personelu. Jako główne przyczyny podano „niebezpieczne środowisko operacyjne” oraz dotkliwy brak funduszy.
Huti uderzają w organizacje pomocowe
W ostatnich miesiącach rebelianci Huti nasilili represje wobec organizacji międzynarodowych. Dochodzi do regularnych zatrzymań pracowników ONZ oraz organizacji pozarządowych pod bezpodstawnymi zarzutami szpiegostwa. Bojownicy siłą wkraczają do placówek dyplomatycznych i biur pomocowych w Sanie, paraliżując ich działalność.
Restrykcje te uderzają w region, który generuje blisko 70% potrzeb humanitarnych całego kraju. Od 2014 roku Jemen jest podzielony: północ z stolicą w Sanie znajduje się w rękach Huti, natomiast południe jest kontrolowane przez rząd uznawany przez społeczność międzynarodową.
Widmo głodu nad 18 milionami ludzi
Ramesh Rajasingham, dyrektor ds. operacji humanitarnych w Jemenie, ostrzegł Radę Bezpieczeństwa ONZ, że ponad 18 milionów ludzi w tym kraju stoi w obliczu ostrego braku bezpieczeństwa żywnościowego. Dziesiątki tysięcy osób znajdują się na skraju głodu katastrofalnego.
Kluczowe dane dotyczące kryzysu w Jemenie:
Finansowanie: Operacje humanitarne w 2025 roku są sfinansowane jedynie w 25%.
Populacja zagrożona: 18 mln osób bez stałego dostępu do żywności.
Skutki: Ograniczenie programów ochrony zdrowia i ratowania życia we wszystkich sektorach.
Biuro ONZ ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej (OCHA) podkreśla, że luka finansowa zmusiła agencje do drastycznych cięć, co pozostawia miliony ludzi bez podstawowej opieki i naraża ich na bezpośrednie zagrożenie życia. Wycofanie się WFP z północy kraju może być „gwoździem do trumny” dla stabilności regionu.



