Potężna skala irańskich ataków na Arabię Saudyjską: 439 dronów i 36 rakiet w ciągu trzech tygodni
Od rozpoczęcia odwetu Iranu na państwa Zatoki Perskiej 28 lutego 2026 roku, saudyjska obrona powietrzna przechwyciła co najmniej 438 wrogich dronów oraz 36 pocisków balistycznych i manewrujących. Dane te, oparte na oficjalnych komunikatach Ministerstwa Obrony Królestwa, obrazują intensywność kampanii powietrznej wymierzonej w największą gospodarkę regionu oraz jej krytyczną infrastrukturę energetyczną.
Intensywność nalotów utrzymuje saudyjskie systemy obronne w stanie najwyższej gotowości od blisko trzech tygodni. Większość bezzałogowców, bo aż 278 jednostek, skierowano w stronę Prowincji Wschodniej, gdzie znajdują się kluczowe rafinerie ropy naftowej, oraz w kierunku pola naftowego Shaybah. Główne uderzenia rakietowe koncentrowały się natomiast na okolicach Al-Kharj, gdzie stacjonują siły w bazie lotniczej Prince Sultan.
Regionalny bilans bombardowań
Skala agresji wykracza daleko poza granice Arabii Saudyjskiej, dotykając niemal wszystkie państwa sąsiednie. Najcięższy ostrzał przyjęły na siebie Zjednoczone Emiraty Arabskie. Według danych z 17 marca, tamtejsza obrona powietrzna musiała zmierzyć się łącznie z 1672 dronami oraz 329 pociskami rakietowymi. Pod stałym ogniem znalazły się także Kuwejt, Katar oraz Bahrajn. Nawet Oman, utrzymujący dotąd kanały dyplomatyczne z Teheranem, odnotował uderzenia w porcie Duqm.
Dyplomacja w obliczu eskalacji
Iran oficjalnie zaprzecza celowemu atakowaniu infrastruktury cywilnej i gospodarczej, twierdząc, że operacje są wymierzone wyłącznie w obiekty powiązane z USA i Izraelem. Rządy państw Zatoki stanowczo odrzucają te wyjaśnienia, składając formalne protesty i wzywając ambasadorów Iranu na przesłuchania.
Trwająca kampania powietrzna stanowi bezpośrednie tło dla nadzwyczajnego szczytu ministrów spraw zagranicznych państw arabskich i islamskich, który rozpoczął się w środę w Rijadzie. Saudyjska dyplomacja podkreśla, że celem spotkania jest wypracowanie wspólnego stanowiska na rzecz przywrócenia stabilności. Eksperci ostrzegają jednak, że przy braku perspektyw na zawieszenie broni i rosnącej presji na systemy obrony powietrznej, margines dla działań dyplomatycznych gwałtownie się kurczy.



