Libański minister finansów broni podwyżek podatków po fali społecznego oburzenia
Minister finansów Libanu, Yassin Jaber, wystąpił we wtorek w obronie decyzji rządu o podniesieniu podatków, która ma sfinansować sześciokrotny wzrost wynagrodzeń w sektorze publicznym. Reforma ta ma na celu wsparcie setek tysięcy urzędników i emerytów, których dochody zostały niemal całkowicie zniwelowane przez niszczycielski kryzys ekonomiczny trwający od 2019 roku oraz niedawną wojnę między Hezbollahem a Izraelem. Nowe przepisy zakładają podniesienie stawki podatku VAT z 11 do 12 procent oraz doliczenie 300 000 funtów libańskich (ok. 3,30 USD) do każdego 20-litrowego kanistra benzyny, co natychmiast wywołało protesty, w tym blokady dróg w centrum Bejrutu przez taksówkarzy.
Minister Jaber argumentował podczas konferencji prasowej, że podwyżki płac będą kosztować budżet państwa około 620 milionów dolarów, a podniesienie danin jest niezbędne do „zachowania równowagi finansowej” i uniknięcia kolejnego załamania gospodarczego. Decyzja gabinetu nie była jednak jednomyślna – minister energii Joe Saddi publicznie wyraził swój sprzeciw wobec wprowadzania nowych obciążeń fiskalnych na tym etapie odbudowy kraju. Według danych rządowych w Libanie pracuje około 320 000 urzędników państwowych, w tym 120 000 funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa, których realne zarobki drastycznie spadły wskutek dewaluacji lokalnej waluty.
Związki zawodowe i stowarzyszenia pracowników sektora publicznego przyjęły rządowe propozycje z dużą rezerwą i krytyką. Walid Geagea, przewodniczący Stowarzyszenia Pracowników Sektora Publicznego, zauważył, że nawet po sześciokrotnym wzroście, płace osiągną zaledwie 28 procent swojej wartości sprzed kryzysu z 2019 roku. Związkowcy alarmują, że dodatkowe środki przekazane pracownikom zostaną natychmiast pochłonięte przez droższe paliwo i wyższy VAT, co w praktyce nie poprawi ich sytuacji bytowej. Bassam Tlais, lider związków transportowych, wezwał rząd do znalezienia sprawiedliwych alternatyw, które nie obciążałyby finansowo i tak już zubożałego społeczeństwa.
Eksperci finansowi również ostrzegają przed negatywnymi skutkami decyzji gabinetu. Michel Kozah, starszy doradca finansowy, wskazał, że gwałtowne wpompowanie pieniędzy na rynek przy jednoczesnym wzroście kosztów transportu napędzi inflację, zmuszając bank centralny do zwiększenia ilości gotówki w obiegu. Sytuacja ta stawia Liban w trudnym położeniu przed społecznością międzynarodową, która uzależnia dalszą pomoc finansową od przeprowadzenia głębokich i stabilnych reform publicznych, podczas gdy napięcia wewnętrzne i opór społeczny wobec nowych podatków grożą kolejną falą niepokojów w Bejrucie.



