Drugi pilot FlyDubai miał planować atak jeszcze przed zatrudnieniem
Drugi pilot samolotu FlyDubai, który w ubiegłym tygodniu zaatakował kapitana i próbował przejąć kontrolę nad maszyną, miał zaplanować atak jeszcze przed zatrudnieniem przez linię – twierdzą dwaj izraelscy urzędnicy znający szczegóły śledztwa. Według nich obywatel Omanu Hamam al-Hammami miał zamierzać rozbić samolot na lotnisku Ben Guriona pod Tel Awiwem. Wcześniej miał również planować porwanie i rozbicie innego samolotu lecącego do Tel Awiwu, ale ostatecznie zrezygnował z tego zamiaru.
Według źródeł al-Hammami miał ubiegać się o pracę w należących do Dubaju liniach FlyDubai po wyszukaniu przewoźników obsługujących połączenia z Tel Awiwem. W środę, podczas lotu FZ1073 z Dubaju do Izraela, zaatakował indyjskiego kapitana Smit Machchhara siekierą ratunkową. Pasażerowie i członkowie załogi obezwładnili napastnika, a pilot zdołał otworzyć drzwi kokpitu. Samolot, na pokładzie którego znajdowało się ponad 170 osób, został następnie przejęty przez pilota rezerwowego i awaryjnie wylądował w północno-zachodniej Arabii Saudyjskiej.
Al-Hammami został zatrzymany przez saudyjskie władze i przekazany ZEA. Emiracka prokuratura określiła incydent jako atak terrorystyczny, ale nie poinformowała dotąd o formalnych zarzutach wobec podejrzanego. Izrael prowadzi równolegle analizę procedur bezpieczeństwa dotyczących zagranicznych przewoźników, ponieważ – według premiera Benjamina Netanjahu – obywatele państw niemających stosunków dyplomatycznych z Izraelem, w tym Omanu, nie powinni pilotować lotów do tego kraju. Australijskie służby antyterrorystyczne badają również związki al-Hammamiego z Australią, gdzie około dekadę temu studiował na RMIT University.



