Czy rozpoczęła się bitwa o odbicie Sany z rąk Huti?
Walki między siłami jemeńskiego rządu a wspieranymi przez Iran Huti rozszerzyły się w ostatnich dniach na Taizz, Al-Bajdę, Al-Dżauf i Marib, wywołując pytania o możliwość rozpoczęcia szerszej ofensywy na Sanę. W środę siły rządowe otworzyły kolejny front na południe od Maribu, po wcześniejszym powstrzymaniu natarcia Huti w Taizz i wejściu na obszary kontrolowane przez bojowników w Al-Bajdzie. Rząd twierdzi, że działania mają wzmocnić pozycje obronne i odpowiedzieć na ataki Huti, jednak część jego przedstawicieli otwarcie mówi już o odzyskaniu stolicy.
Wiceszef jemeńskiego resortu obrony gen. Samir Al-Sabri zapowiedział, że armia będzie działać na wszystkich frontach aż do „decydującego zwycięstwa”. Minister obrony Taher Al-Aqili wezwał żołnierzy do gotowości zarówno do odpierania ataków, jak i przechodzenia do ofensywy. Do walk dołączają kolejne formacje, m.in. Brygady Gigantów i Siły Oporu Narodowego, co może poprawić koordynację obozu antyhutyjskiego. Jednocześnie przedstawiciele władz podkreślają, że wcześniejszym problemem była fragmentacja sił działających pod różnymi dowództwami.
Nie wszyscy wojskowi uważają jednak, że rozpoczęła się już bezpośrednia operacja mająca na celu zdobycie Sany. Jeden z przedstawicieli armii ocenił, że obecne działania są przede wszystkim reakcją na ataki Huti na ludność cywilną i obiekty cywilne oraz naruszenia rozejmu. Według niego rzeczywista ofensywa na stolicę wymagałaby jednoczesnego otwarcia wszystkich głównych frontów oraz znacznie większego wsparcia wojskowego. Rosnąca presja w Al-Dżauf, Maribie i Al-Bajdzie może jednak stworzyć warunki do szerszej kampanii. Na razie działania rządu pozostają na pograniczu kontrofensywy i strategicznej eskalacji.



