Wojna musi zostać zatrzymana, „zanim ogień ogarnie cały region” – ostrzega Erdoğan
Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan wezwał w środę do natychmiastowego zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie, ostrzegając, że dalsza eskalacja grozi niekontrolowanym rozszerzeniem się konfliktu na kolejne państwa. Podczas wystąpienia w parlamencie turecki przywódca podkreślił, że region „ponownie przesiąkł zapachem krwi”, a cena, jaką świat zapłaci za ten konflikt, będzie rosła z każdym dniem zwłoki.
„Ta wojna musi zostać zatrzymana, zanim stanie się większa i całkowicie pochłonie region w płomieniach” – oświadczył Erdoğan. Ostrzegł również przed drastycznymi skutkami ekonomicznymi, wskazując, że ataki na Iran windują ceny ropy i destabilizują globalne rynki, co dotyka wszystkie kraje bez wyjątku.
Turcja, będąca członkiem NATO i sąsiadem Iranu, od początku konfliktu (rozpoczętego 28 lutego) stara się pozycjonować jako mediator. Sytuacja Ankary jest jednak skomplikowana – w marcu tureckie systemy obrony powietrznej NATO dwukrotnie przechwyciły irańskie rakiety balistyczne, które naruszyły przestrzeń powietrzną kraju. Erdoğan zaznaczył, że Turcja „nie odwraca się plecami do bratnich narodów”, ale priorytetem pozostaje powrót do stołu negocjacyjnego.
Prezydent Turcji ujawnił również, że rozmawiał telefonicznie z Wołodymyrem Zełenskim, podkreślając, że kryzys na Bliskim Wschodzie nie może odciągać uwagi od wysiłków pokojowych na Ukrainie. Ankara zaproponowała zorganizowanie kolejnej rundy rozmów trójstronnych (Ukraina-Rosja-USA) w Stambule, starając się zapobiec nałożeniu się na siebie dwóch wielkich kryzysów geopolitycznych, które bezpośrednio zagrażają bezpieczeństwu basenu Morza Czarnego.



