Właściciel szwajcarskiego baru ponownie przesłuchiwany po śmiertelnym pożarze w Sylwestra
Właściciel szwajcarskiego baru, w którym w Nowy Rok doszło do pożaru skutkującego śmiercią 40 osób, stawił się we wtorek na drugie przesłuchanie w ramach postępowania karnego – poinformował prawnik obecny przy czynnościach.
Francuskie małżeństwo, Jacques i Jessica Moretti, jest podejrzewane o przestępstwa, w tym o nieumyślne spowodowanie śmierci. Jacques Moretti pozostaje w policyjnym areszcie i we wtorek został przesłuchany przez prokuratorów w Sion, aby przedstawić swoją wersję wydarzeń – przekazał agencji Reuters Romain Jordan, pełnomocnik rodzin ofiar. Jego żona, która odpowiada z wolnej stopy, ma zostać przesłuchana w środę.
Oboje publicznie wyrazili żal po tragedii, w której – jak podano – większość ofiar stanowili nastolatkowie, i zadeklarowali współpracę ze śledczymi.
Według fragmentów zeznań Jacques’a Morettiego opublikowanych w szwajcarskich mediach, podczas pożaru drzwi serwisowe z tyłu lokalu „Le Constellation” miały być zamknięte, a on sam miał je sforsować od zewnątrz i znaleźć za nimi kilka osób leżących na ziemi. Zapytany o tę relację adwokat Morettiego, Nicola Meier, przyznał, że doszło do tragedii, ale zaprzeczył, aby oznaczało to zablokowane wyjście ewakuacyjne.
Pod lupą znalazły się również lokalne władze kurortu narciarskiego Crans-Montana, które – według doniesień – mogły zaniedbać kontrole bezpieczeństwa. Biuro burmistrza poinformowało, że wycofało wniosek o dopuszczenie gminy do udziału w sprawie jako strona „z szacunku dla ofiar”.



