Trump ogłasza statut „Rady Pokoju” dla Gazy i zapowiada działania na rzecz pokoju na Bliskim Wschodzie
Prezydent USA Donald Trump formalnie zainaugurował w czwartek w Davos pierwszy statut swojej inicjatywy dotyczącej Strefy Gazy, nazwanej „Board of Peace” (Rada Pokoju). Organ, któremu ma przewodniczyć sam Trump, ma nadzorować tymczasowe zarządzanie oraz odbudowę Gazy w miarę wchodzenia w drugą fazę kruchego rozejmu – choć amerykański przywódca zapowiedział, że chce, by rada zajmowała się również szerszymi konfliktami na świecie.
Podpisanie statutu odbyło się podczas dorocznego Światowego Forum Ekonomicznego. W ceremonii uczestniczyli przedstawiciele 19 państw, głównie krajów arabskich i islamskich, które – jak podano – złożyły podpisy pod dokumentem. Wśród obecnych znaleźli się m.in. szef MSZ Arabii Saudyjskiej książę Faisal bin Farhan Al-Saud, wicepremier i minister spraw zagranicznych Jordanii Ayman Safadi oraz premier Kataru szejk Mohammed bin Abdulrahman Al-Thani.
Egipt poinformował, że prezydent Abdel Fattah El-Sisi przyjął zaproszenie Trumpa do udziału w inicjatywie, choć nie pojawił się na scenie. Wśród uczestników wymieniono również reprezentantów Maroka, Turcji i Bahrajnu.
Kushner przedstawia „plan generalny” odbudowy Gazy
Po ceremonii Jared Kushner – zięć Trumpa i jeden z amerykańskich negocjatorów w sprawie Gazy – zaprezentował to, co nazwał „master planem” odbudowy terytorium. Jednocześnie zaznaczył, że kolejny etap porozumienia rozejmowego ma dotyczyć m.in. rozbrojenia Hamasu oraz finansowania odbudowy.
– „Jeśli Hamas się nie zdemilitaryzuje, to właśnie to wstrzyma ten plan” – powiedział Kushner. Dodał, że w najbliższych „100 dniach” strona amerykańska ma koncentrować się na wdrożeniu ustaleń, pomocy humanitarnej i zapewnieniu schronienia, a następnie na tworzeniu warunków do dalszego procesu.
Kushner pokazał slajdy z mapami, na których znalazły się m.in. wizje nowych osiedli w Strefie Gazy oraz wizualizacje hoteli i apartamentów nadmorskich oznaczone jako „New Gaza”. Według prezentacji plan obejmuje budowę 100 tys. jednostek mieszkaniowych w Rafah oraz zastosowanie „zasad wolnego rynku”, które miałyby ograniczyć zależność Gazy od pomocy zagranicznej. Przedstawiono też podział obszaru na strefy, m.in. „mieszkaniowe” oraz „mieszane – turystyka nadbrzeżna”.
Trump: współpraca z ONZ i ultimatum wobec Hamasu
W wystąpieniu w Davos Trump stwierdził, że rada ma współpracować z ONZ, aby osiągnąć – jak ujął – „coś wielkiego dla świata”.
– „Gdy ta rada będzie w pełni uformowana, będziemy mogli zrobić praktycznie, co tylko zechcemy – i zrobimy to we współpracy z ONZ” – powiedział.
Zapewnił, że w przypadku Gazy rada będzie „bardzo skuteczna”, a jej celem jest doprowadzenie do sytuacji, w której terytorium zostanie „zdemilitaryzowane, właściwie zarządzane i pięknie odbudowane”. Trump zagroził Hamasowi, że jeśli organizacja nie rozbroi się, „to będzie ich koniec”.
Prezydent odniósł się także do działań swojej administracji w regionie, mówiąc o osłabianiu Iranu i operacjach przeciwko Daesh w Syrii, a ogłoszenie statutu nazwał krokiem ku „pokojowi na Bliskim Wschodzie”.
W wątku irańskim Trump wskazał na amerykańskie uderzenia na irańskie obiekty nuklearne w czerwcu ubiegłego roku, twierdząc, że miały „zniszczyć” zdolności nuklearne Teheranu. Dodał, że Iran „chce rozmawiać” i „będzie rozmawiał”.
Trump skrytykował również ONZ, mówiąc, że organizacja ma „ogromny potencjał”, którego – jego zdaniem – nie wykorzystała. O radzie powiedział natomiast, że jest to inicjatywa „nie tylko dla USA, ale dla świata”, nazywając ją „jednym z najbardziej konsekwentnych” (najbardziej doniosłych) ciał, jakie kiedykolwiek powołano.
Niejasna lista członków i ostrożność zachodnich sojuszników
Choć Trump mówił, że 59 państw wyraziło poparcie dla inicjatywy, pełna lista członków pozostaje nieznana. Jak podano, tradycyjni zachodni sojusznicy USA podchodzą do projektu z rezerwą. Trump wcześniej sugerował, że stali członkowie Rady Bezpieczeństwa ONZ mieliby współfinansować organ kwotą 1 mld dolarów każdy.
Wśród członków rady wymieniono m.in. sekretarza stanu USA Marco Rubio, negocjatorów ds. Gazy Jareda Kushnera i Steve’a Witkoffa oraz byłego premiera Wielkiej Brytanii Tony’ego Blaira. Według przekazu Rosja miała analizować propozycję po wypowiedziach Trumpa, że Moskwa dołączy; Francja miała odmówić, Wielka Brytania informowała, że na razie nie przystępuje, a Chiny nie ogłosiły stanowiska.
Podano również, że powołanie rady zostało poparte rezolucją Rady Bezpieczeństwa ONZ jako element planu pokojowego dla Gazy, a rzecznik ONZ Rolando Gomez zaznaczył, że ewentualne zaangażowanie organizacji w prace rady miałoby odbywać się wyłącznie w tym kontekście.
Przejście w Rafah ma zostać ponownie otwarte
W sygnale możliwego postępu w nierozstrzygniętych kwestiach pierwszej fazy rozejmu, szef palestyńskiego komitetu technokratycznego Ali Shaath przekazał, że przejście graniczne Rafah z Egiptem – główna brama Gazy na świat – ma zostać ponownie otwarte w przyszłym tygodniu.
– „Rafah to więcej niż brama: to linia życia i symbol szansy” – powiedział Shaath, dodając, że „przed nami dużo więcej pracy i żadna z tych rzeczy nie będzie łatwa”.
Rozejm w Gazie, osiągnięty w październiku, od miesięcy bywał niestabilny. Izrael i Hamas wzajemnie oskarżają się o naruszenia – Izrael wskazuje na zwłokę w przekazaniu ciała zmarłego zakładnika, a Hamas zarzuca Izraelowi ograniczanie dostaw pomocy mimo trwającego kryzysu humanitarnego. Obie strony odrzucają zarzuty drugiej.
Biuro premiera Izraela Benjamina Netanjahu poinformowało, że przyjął on zaproszenie do dołączenia do rady. Z kolei palestyńskie frakcje miały poprzeć plan Trumpa i udzielić wsparcia przejściowemu komitetowi palestyńskiemu, który miałby administrować Strefą Gazy pod nadzorem rady.
Jednocześnie kolejna faza porozumienia ma dotyczyć najtrudniejszych kwestii długofalowych, m.in. rozbrojenia Hamasu, kontroli bezpieczeństwa w Gazie oraz ewentualnego wycofania się Izraela.



