Szef MAEA: Ataki w pobliżu irańskiej elektrowni jądrowej „muszą się skończyć”
Szef organu nadzorczego ONZ ds. energii jądrowej ostrzegł w poniedziałek, że ataki w pobliżu irańskiej elektrowni atomowej w Buszehr „stanowią realne zagrożenie dla bezpieczeństwa nuklearnego i muszą zostać przerwane”.
Obiekt, zlokalizowany na południu kraju i wyposażony w reaktor o mocy 1000 MW, stał się celem już cztery razy od początku wojny USA i Izraela z Iranem. Ostatnie uderzenie zostało odnotowane przez irańskie media państwowe w minioną sobotę.
Rafael Grossi, dyrektor generalny Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA), podkreślił na platformie X, że ataki w pobliżu działającej elektrowni „mogą doprowadzić do poważnego incydentu radiologicznego z opłakanymi skutkami dla ludzi i środowiska w Iranie i poza jego granicami”. Agencja przeanalizowała zdjęcia satelitarne, które potwierdziły skutki ostatniego uderzenia – choć sama elektrownia nie została uszkodzona, jeden z pocisków spadł zaledwie 75 metrów od ogrodzenia obiektu.
Codzienność w cieniu wojny
Mimo globalnego niepokoju i napiętej sytuacji wewnątrz kraju, życie codzienne w Iranie toczy się dalej. Reporterzy Associated Press, podróżujący trasą w kierunku Teheranu, opisują obraz funkcjonujących miast: otwarte firmy, normalny ruch uliczny i ludzi na spacerach.
W restauracjach serwowane są tradycyjne specjały, takie jak grillowana jagnięcina z ryżem czy napoje szafranowe, a z głośników płynie zachodnia muzyka. Zauważalna jest również mniejsza restrykcyjność w egzekwowaniu obowiązku zakrywania głowy przez kobiety.
Teheran pozostaje jednak na linii frontu. Miasto doświadczyło serii fal uderzeniowych, które według USA i Izraela wymierzone są w cele wojskowe i siły bezpieczeństwa wewnętrznego. Irańskie władze informują, że od początku konfliktu zginęło ponad 1900 osób, choć nie sprecyzowano, jaka część z nich to cywile, a jaka żołnierze.
Sytuacja w stolicy i na prowincji
Reporterzy AP odnotowali zniszczenia wielu budynków rządowych i komisariatów policji. Na drogach dojazdowych do stolicy funkcjonują punkty kontrolne obsługiwane przez ubraną po cywilnemu milicję Basidż oraz umundurowanych członków Gwardii Rewolucyjnej.
Ciekawym aspektem pozostaje sytuacja na rynku paliwowym:
Cena: Dzięki ogromnym dopłatom rządowym, 4 litry benzyny kosztują około 15 centów amerykańskich.
Limity: Jednorazowo można zakupić jedynie około 20 litrów paliwa.
Dostępność: Mimo ograniczeń, na stacjach nie widać kolejek.
W rozmowach z mieszkańcami, jak np. z emerytowanym żołnierzem Mohamoudem Maasoumim z Zandżanu, pobrzmiewa echo historii. Przypominają oni wspierany przez CIA zamach stanu z 1953 roku jako fundament nieufności wobec USA. „Wróg widzi, że nigdy się nie poddamy” – podsumował Maasoumi, wyrażając nadzieję, że liderzy kraju zdołają skutecznie obronić Iran.



