Przedstawiciel Luwru: Oszustwa w wielkich muzeach są „nieuniknione statystycznie”
Wiceszef Luwru, Kim Pham, stwierdził, że w przypadku najczęściej odwiedzanego muzeum na świecie pojawienie się oszustw jest „statystycznie nieuniknione”. Wypowiedź ta padła po ujawnieniu w zeszłym tygodniu zakrojonego na szeroką skalę procederu fałszowania biletów, który trwał dekadę i przyniósł straty szacowane na 11,8 miliona dolarów. Pham, pełniący funkcję administratora generalnego, podkreślił w rozmowie z Associated Press, że unikalna skala instytucji czyni ją szczególnie podatną na nadużycia, choć odmówił wskazania innych placówek borykających się z podobnymi problemami. Zarządzanie codziennymi operacjami w obiekcie o powierzchni 86 tysięcy metrów kwadratowych, który rocznie odwiedza dziewięć milionów osób, stanowi według niego gigantyczne wyzwanie logistyczne i kontrolne.
W zeszłym tygodniu paryska prokuratura poinformowała o zatrzymaniu dziewięciu osób powiązanych z tym procederem, którym postawiono już oficjalne zarzuty. Wśród podejrzanych znajduje się dwóch chińskich przewodników turystycznych, oskarżonych o wielokrotne wykorzystywanie tych samych biletów dla różnych grup zwiedzających. Według śledczych oszustwa te były możliwe dzięki domniemanej pomocy pracowników Luwru, którzy przymykali oko na nieprawidłowości. Skala operacji była porażająca – szacuje się, że siatka przestępcza mogła wprowadzać do muzeum nawet 20 grup zorganizowanych dziennie, omijając oficjalne kanały płatności.
Muzeum złożyło oficjalną skargę w tej sprawie już w grudniu 2024 roku, co zapoczątkowało żmudne dochodzenie. Śledczy analizują obecnie systemy kontroli dostępu oraz powiązania personelu z zewnętrznymi podmiotami organizującymi wycieczki. Kim Pham bronił działań instytucji, argumentując, że przy 35 tysiącach eksponatów i milionach turystów, pełna eliminacja ryzyka nadużyć jest praktycznie niemożliwa. Przyznał jednak, że konieczne jest wdrożenie bardziej zaawansowanych technologii cyfrowych oraz uszczelnienie procedur weryfikacji biletów grupowych, aby odbudować zaufanie do systemów bezpieczeństwa najsłynniejszej galerii świata.
Sprawa ta wywołała debatę we Francji na temat przejrzystości finansowej dużych instytucji kultury i bezpieczeństwa ich dochodów, które stanowią fundament ich budżetów operacyjnych. Eksperci ds. bezpieczeństwa muzealnego wskazują, że przypadek Luwru może stać się impulsem dla innych wielkich placówek, takich jak Muzea Watykańskie czy British Museum, do przeprowadzenia audytów własnych systemów biletowych. Skandal finansowy w Paryżu pokazuje, że nawet najbardziej prestiżowe miejsca na świecie nie są wolne od zorganizowanej przestępczości gospodarczej, która potrafi żerować na masowym ruchu turystycznym przez całe lata bez wykrycia.



