Masakra w prowincji Kiwu Północne: Bojownicy powiązani z Daesh zabili co najmniej 20 osób
Wschodni Jemen i Demokratyczna Republika Konga pozostają w poniedziałek, 9 lutego 2026 roku, w centrum uwagi światowej opinii publicznej z powodu eskalacji przemocy. W kongijskiej prowincji Kiwu Północne doszło do brutalnego ataku na wieś Mambimbi-Isigo w terytorium Lubero. Według informacji przekazanych przez wojskowego administratora regionu, płk. Alaina Kiwewę Mitelę, bojownicy Sojuszu Sił Demokratycznych (ADF) – ugrupowania, które w 2019 roku złożyło przysięgę wierności Państwu Islamskiemu (Daesh) – zamordowali co najmniej 20 cywilów.
Napastnicy uderzyli w sobotę nad ranem, najpierw plądrując pola uprawne, a następnie atakując mieszkańców przy użyciu noży i broni palnej. Lokalni aktywiści z organizacji społeczeństwa obywatelskiego ostrzegają, że bilans ofiar może wzrosnąć, ponieważ wielu cywilów wciąż uznaje się za zaginionych, a część domów została spalona. Atak wywołał masową ucieczkę ludności w kierunku bezpieczniejszych miast, takich jak Kambau, co pogłębia i tak już dramatyczny kryzys humanitarny w regionie, gdzie od początku roku ADF zabiło już ponad 60 osób.
Kryzysowa wizyta ONZ i wycofanie sił RPA
Tragedia zbiegła się w czasie z rozpoczęciem dwudniowej wizyty szefa operacji pokojowych ONZ, Jean-Pierre’a Lacroix, który w poniedziałek przybył do Beni, aby ocenić sytuację i spotkać się z lokalnymi władzami. Wizyta ta odbywa się w cieniu poważnych zmian w strukturach bezpieczeństwa: Republika Południowej Afryki ogłosiła oficjalnie wycofanie swoich kontyngentów z misji MONUSCO po niemal trzech dekadach służby.
ADF: Od rebelii w Ugandzie do filii Daesh
Ugrupowanie ADF, powstałe w Ugandzie pod koniec lat 90., przez dekady ewoluowało z lokalnej rebelii wymierzonej w prezydenta Yoweriego Museveniego w jedną z najkrwawszych organizacji dżihadystycznych w Afryce Środkowej. Mimo wspólnych operacji wojsk kongijskich i ugandyjskich prowadzonych od 2021 roku, bojownicy wciąż skutecznie wykorzystują gęsto zalesione tereny przygraniczne do prowadzenia wojny podjazdowej. Sytuację komplikuje dodatkowo obecność rebelii M23 na południu prowincji, co zmusza armię rządową do rozproszenia sił na dwóch frontach.



