świata

Kim Dzong Un zapowiada nieodwracalne ugruntowanie statusu nuklearnego Korei Północnej

Przywódca Korei Północnej, Kim Dzong Un, zadeklarował w poniedziałek przed tamtejszym parlamentem, że jego kraj w sposób nieodwracalny utrwali swój status potęgi nuklearnej. Podczas przemówienia w Pjongjangu Kim przyjął twardą linię wobec Korei Południowej, którą określił mianem „najbardziej wrogiego państwa”, oraz oskarżył Stany Zjednoczone o prowadzenie polityki „państwowego terroryzmu i agresji”, nawiązując do trwającej wojny na Bliskim Wschodzie.

Północnokoreańskie media państwowe poinformowały we wtorek, że Najwyższe Zgromadzenie Ludowe zatwierdziło poprawki do konstytucji. Choć szczegóły zmian nie zostały w pełni ujawnione, analitycy spodziewają się, że nowa ustawa zasadnicza formalnie uzna Koreę Południową za stałego wroga i usunie wszelkie odniesienia do wspólnoty narodowej oraz celu pokojowego zjednoczenia półwyspu. Jest to kontynuacja polityki Kima z 2024 roku, kiedy to Pjongjang oficjalnie porzucił dążenia do unifikacji.

Strategia wobec Waszyngtonu i nowi sojusznicy
Mimo ostrej retoryki wobec USA, Kim Dzong Un nie zaatakował personalnie prezydenta Donalda Trumpa. Stwierdził jedynie, że wybór między konfrontacją a pokojowym współistnieniem należy do adwersarzy, a Pjongjang jest przygotowany na każdy scenariusz. Eksperci sugerują, że Kim może pozostawiać otwartą furtkę do rozmów z administracją Trumpa, domagając się jednak uznania statusu nuklearnego Korei Północnej i zniesienia sankcji bez warunku wstępnego w postaci denuklearyzacji.

W swoim wystąpieniu Kim wyraził dumę z gwałtownego rozwoju arsenału nuklearnego i rakietowego w ostatnich latach, nazywając go jedyną gwarancją zwycięstwa nad „imperialistami”. Jednocześnie przywódca Korei Północnej coraz mocniej orientuje swoją politykę zagraniczną na Rosję, wspierając Moskwę w wojnie na Ukrainie poprzez wysyłanie żołnierzy i sprzętu wojskowego, prawdopodobnie w zamian za pomoc technologiczną i gospodarczą.

Wpływ wojny na Bliskim Wschodzie na postawę Pjongjangu
Analitycy zwracają uwagę, że wspólne uderzenia USA i Izraela na Iran oraz śmierć najwyższego przywódcy Teheranu mogły znacząco podnieść poprzeczkę dla ewentualnego dialogu Pjongjangu z Waszyngtonem. Kim Dzong Un, obserwując losy swoich sojuszników, może dążyć do jeszcze silniejszego zabezpieczenia swojego reżimu poprzez rozwój broni masowego rażenia.

W ramach zacieśniania relacji z państwami o podobnym profilu politycznym, Pjongjang zapowiedział również wizytę prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki. Choć dokładna data przyjazdu nie została podana, zaproszenie to wpisuje się w strategię budowania szerokiego frontu antyamerykańskiego, o którym Kim wspomniał w swoim poniedziałkowym przemówieniu.

Related Articles

Back to top button