Donald Trump grozi „potężniejszymi” cłami po porażce przed Sądem Najwyższym
Prezydent USA Donald Trump wystosował w poniedziałek, 23 lutego 2026 r., ostre ostrzeżenie pod adresem partnerów handlowych, grożąc im drastycznymi podwyżkami taryf, jeśli spróbują wykorzystać przeciwko Waszyngtonowi ostatnie orzeczenie Sądu Najwyższego. Reakcja Białego Domu nastąpiła zaledwie kilka dni po tym, jak sędziowie stosunkiem głosów 6:3 uznali, że Trump przekroczył swoje uprawnienia, nakładając globalne cła na podstawie ustawy IEEPA (International Emergency Economic Powers Act). Prezydent nazwał tę decyzję „śmieszną” i zapowiedział, że kraje, które od lat „wykorzystują USA”, spotkają się z jeszcze surowszymi retorsjami, opartymi na innych podstawach prawnych.
Nowe uderzenie: cła 15% zamiast 10%
Mimo sądowego zablokowania taryf wzajemnych, administracja Trumpa natychmiast sięgnęła po Sekcję 122 Ustawy o Handlu z 1974 roku, która pozwala prezydentowi na wprowadzenie tymczasowych ceł w celu skorygowania deficytu płatniczego. Choć pierwotnie Biały Dom ogłosił stawkę 10%, w poniedziałek Trump podbił stawkę do 15% na niemal cały import. Amerykański Urząd Celny i Ochrony Granic (CBP) otrzymał instrukcję, aby przestać pobierać cła uznane za nielegalne we wtorek, ale jednocześnie natychmiast rozpocząć egzekwowanie nowych taryf.
Globalna reakcja i chaos na rynkach
Groźby Trumpa wywołały natychmiastowe wstrząsy w światowym handlu:
Unia Europejska: Parlament Europejski podjął w poniedziałek decyzję o zamrożeniu procesu ratyfikacji nowej umowy handlowej z USA do czasu wyjaśnienia polityki taryfowej Waszyngtonu.
Gospodarki wschodzące: Państwa takie jak Brazylia i Indie, które wcześniej cieszyły się z wyroku sądu, teraz obawiają się uderzenia nową, powszechną stawką 15%, która dotknie ich eksport technologiczny i surowcowy.
Kwestia zwrotów: Amerykańscy importerzy, którzy ponieśli 90% kosztów dotychczasowych ceł, zaczynają domagać się miliardowych zwrotów, co Sędzia Kavanaugh w swojej opinii odrębnej nazwał potencjalnym „bałaganem prawnym”.
Prezydent Trump upiera się, że orzeczenie sądu w rzeczywistości „dało mu więcej siły”, sugerując, że może teraz wprowadzić opłaty licencyjne i inne „irytujące” środki bez pytania Kongresu o zgodę. Główny negocjator handlowy USA, Jamieson Greer, uspokajał w weekend, że dotychczasowe umowy dwustronne z Chinami czy Koreą Południową pozostają w mocy, jednak agresywna retoryka prezydenta na portalu Truth Social sugeruje, że Waszyngton przygotowuje się do kolejnej fazy totalnej wojny handlowej.



