Atak na tankowce u wybrzeży Iraku: Jedna ofiara śmiertelna, trwa akcja ratunkowa
Co najmniej jeden członek załogi zginął w wyniku ataku na dwa tankowce w pobliżu irackiego wybrzeża. Farhan Al-Fartousi z irackiego przedsiębiorstwa portowego poinformował, że uratowano 38 osób, jednak wciąż trwają poszukiwania zaginionych. Do incydentu doszło około 50 kilometrów od brzegu, w czasie gdy Iran intensyfikuje kampanię mającą na celu paraliż światowego handlu energią.
Irackie Ministerstwo Oleju wyraziło „głębokie zaniepokojenie” incydentami w Zatoce, podkreślając, że bezpieczeństwo szlaków morskich i dróg dostaw energii powinno pozostać wolne od konfliktów regionalnych. Ataki te wpisują się w szerszą strategię Teheranu, który zapowiedział, że dopóki trwa wojna z USA i Izraelem, z Zatoki Perskiej nie wypłynie ani jeden litr ropy. Cieśnina Ormuz pozostaje obecnie zamknięta dla niemal wszystkich jednostek handlowych.
Oficjalnie potwierdzono tożsamość zaatakowanych jednostek. Pierwszą z nich był tankowiec ZEFYROS pod banderą Malty, który przygotowywał się do wpłynięcia do portu Khor Al-Zubair po ładunek nafty. Drugim celem był statek SAFESEA VISHNU, pływający pod banderą Wysp Marshalla i wyczarterowany przez iracką firmę. Wciąż nie jest jasne, czy ataku dokonano za pomocą dronów, czy łodzi wypełnionych materiałami wybuchowymi.
Sytuacja w Iraku staje się coraz bardziej napięta, a ambasada USA w Bagdadzie ostrzegła przed możliwymi uderzeniami Iranu i proirańskich milicji w obiekty naftowe należące do Amerykanów. W odpowiedzi na irańskie działania, prezydent Donald Trump poinformował w środę, że siły USA zniszczyły w ciągu ostatniego tygodnia 28 irańskich jednostek przeznaczonych do stawiania min morskich.



