Amerykańskie sankcje ograniczają loty irańskich linii
Na początku września USA objęły sankcjami cały irański sektor lotniczy, dając zagranicznym firmom czas na dostosowanie się do 23 września. Waszyngton zagroził, że linie lotnicze współpracujące z irańskimi przewoźnikami mogą zostać odcięte od systemu dolarowego. Teheran uznał działania za nielegalne i poinformował o złożeniu skargi do ONZ oraz Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości.
Według Flightradar24 w niedzielę na międzynarodowym lotnisku w Teheranie wykonano łącznie 41 operacji, wobec 80–90 dziennie przed wejściem sankcji w życie. Najbardziej ucierpiały Iran Air i Mahan Air. Mimo ograniczeń połączenia z Iranem nadal utrzymują m.in. Chiny, Rosja i Pakistan, choć Mahan Air zawiesił loty do Turcji na wniosek tamtejszych władz. ZEA wstrzymały wszystkie połączenia z Iranem, a część innych państw Zatoki również zawiesiła loty.
Irak prowadzi rozmowy z USA o zwolnieniu części swoich lotnisk z sankcji, wskazując na ich wpływ na podróże pacjentów, studentów i pielgrzymów. Irańskie linie obsługują m.in. szyickich pielgrzymów odwiedzających święte miasta w Iranie i Iraku oraz osoby podróżujące w celach medycznych i edukacyjnych.



