Sadza i geopolityka: Arktyka w obliczu nowego zagrożenia klimatycznego
Wzrost temperatury na świecie przyspiesza topnienie lodu w Oceanie Arktycznym, co otwiera nowe szlaki żeglugowe. Zwiększony ruch jednostek morskich niesie jednak ze sobą potężny koszt środowiskowy: emisję czarnego węgla (sadzy), która osiada na lodzie i drastycznie przyspiesza jego topnienie. Podczas gdy naukowcy alarmują, kwestie ekologiczne przegrywają z napięciami geopolitycznymi.
W tym tygodniu w Reykjaviku i Londynie przedstawiciele kilku państw (m.in. Francji, Niemiec i Danii) forsują na forum Międzynarodowej Organizacji Morskiej (IMO) wprowadzenie obowiązku stosowania przez statki w Arktyce tzw. „paliw polarnych”. Są one lżejsze i emitują znacznie mniej sadzy niż powszechnie używane ciężkie oleje opałowe.
Zabójczy cykl: Jak działa czarny węgiel?
Czarny węgiel to produkt niepełnego spalania paliw kopalnych. Gdy osiada na lodowcach i śniegu, zmienia ich właściwości:
Zmniejszone albedo: Ciemna sadza sprawia, że lód przestaje odbijać promienie słoneczne, a zaczyna pochłaniać ich ciepło.
Przyspieszone topnienie: Badania wskazują, że w perspektywie 20 lat wpływ ocieplający czarnego węgla jest 1600 razy większy niż dwutlenku węgla.
Globalny skutek: Topnienie Arktyki zaburza wzorce pogodowe na całym świecie, tworząc „niekończący się cykl ocieplenia”.
Geopolityka i „wojna o Grenlandię”
Ekologiczne starania o czystszą Arktykę zderzają się z twardą polityką. Donald Trump, forsując ideę przejęcia Grenlandii przez USA w celu wzmocnienia bezpieczeństwa narodowego, zepchnął kwestie klimatyczne na margines. Prezydent USA, nazywający zmiany klimatu „oszustwem”, aktywnie lobbował przeciwko nowym regulacjom IMO, które miały nałożyć opłaty za emisję dwutlenku węgla na firmy transportowe. Interwencja Waszyngtonu doprowadziła do odroczenia kluczowych decyzji o rok, co stawia pod znakiem zapytania szanse na szybkie ograniczenie emisji sadzy.
Wewnętrzne konflikty państw arktycznych
Nawet kraje uchodzące za ekologicznych liderów, jak Islandia, borykają się z oporem wewnętrznym. Islandzki przemysł rybacki – kluczowy dla gospodarki – sprzeciwia się dodatkowym podatkom i kosztom związanym z przejściem na czystsze paliwa lub elektryfikację flot.
„Przemysł jest zadowolony z zysków, niezadowolony z podatków i nie angażuje się w kwestie klimatu czy bioróżnorodności” – komentuje Arni Finnsson z Islandzkiego Stowarzyszenia Ochrony Przyrody.
Liczby nie kłamią: Boom na Arktykę trwa
Dane Arktycznego Forum Międzyrządowego są alarmujące:
Liczba statków: Wzrosła o 37% w latach 2013–2023.
Pokonany dystans: Zwiększył się o 111% w tym samym okresie.
Emisja sadzy: W 2019 roku statki wyemitowały 2696 ton czarnego węgla, podczas gdy w 2024 roku było to już 3310 ton.
Mimo że giganci transportowi, tacy jak Mediterranean Shipping Company (MSC), deklarują omijanie Szlaku Północnego ze względów etycznych, kuszące perspektywy skrócenia czasu podróży między Azją a Europą o kilka dni sprawiają, że ruch w regionie będzie rósł. Bez sztywnych regulacji międzynarodowych, Arktyka może stać się ofiarą własnej dostępności.



