Cena dziedzictwa: finansowy i kulturowy kapitał wielbłądów w Arabii Saudyjskiej
W każdym kraju jest zwierzę, które rozpala wyobraźnię i staje się narodowym symbolem. W Arabii Saudyjskiej są to wielbłądy — podziwiane od stuleci i dziś warte nawet miliony riali.
Wielbłądy mają w Królestwie zarówno znaczenie religijne, jak i kulturowe. „Statki pustyni” pozostają dla wielu właścicieli azylem od codziennego zgiełku; czas spędzany ze stadem to dla nich ukojenie i sposób na życie.
— Szukałem czegoś, co daje szczęście i spokój, miejsca na weekendy i chwile wytchnienia — więc zacząłem hodować wielbłądy — mówi Nasser Manea Al-Khelaiwi, właściciel NMKCO Construction Company i pasjonat tych zwierząt.
Wiara, tradycja i nauka
Al-Khelaiwi podkreśla, że wzmianki o wielbłądach w Koranie nadają im wyjątkową rangę. Przypomina też, że współczesne badania potwierdzają prozdrowotne właściwości mleka wielbłądziego, m.in. dla wątroby i nerek.
Do osobliwych cech wielbłądów zalicza brak pęcherzyka żółciowego i niezwykłą odporność na suszę. Prof. Shin Nam-sik z College of Veterinary Medicine na Seoul National University wskazuje, że zwierzęta te potrafią iść ponad 10 godzin dziennie, pokonywać około 50 km naraz i dźwigać ładunki rzędu 250 kg w upale, pozostając przy tym wysoce przystosowane do skrajnie ubogich środowisk.
Handel i ceny: tradycja, która trwa
Dzięki swoim walorom ekologiczno-użytkowym wielbłądy od dawna stanowiły podstawę handlu Beduinów na Półwyspie Arabskim. Karawany z centralnej Arabii docierały do Iraku, Lewantu, Palestyny czy Egiptu, a w drogę powrotną ruszały z żywnością, tkaninami i surowcami.
Dziś tradycja rynku wielbłądów jest wciąż żywa. Ceny najlepszych sztuk potrafią sięgać 1 mln SAR (ponad 250 tys. USD), a wartościowe cielę łatwo kosztuje 500 tys. SAR. Mimo wysokich kwot właściciele nierzadko odrzucają oferty: „Są zbyt drogie naszemu sercu, by je sprzedać” — słyszy się na targach.
Wyzwania: susza, koszty i ochrona dziedzictwa
Wzrost kosztów utrzymania stad, susza i postępująca degradacja środowiska utrudniały hodowlę. — Ludzie dokładali do paszy z własnej kieszeni. To był ogromny ciężar — wspomina Al-Khelaiwi.
Silne wsparcie państwa pomogło jednak uchronić dziedzictwo. Powstały rynki i festiwale — od historycznego Umm Ruqayyah po dzisiejszy Al-Sayahid. — Książę Mishaal bin Abdulaziz pragnął, by właściciele nie porzucali stad; bywali momenty, gdy wysyłał Beduinom paszę na własny koszt — dodaje hodowca.
Festiwal Króla Abdulaziza: piękno, sport i biznes
Coroczny King Abdulaziz Camel Festival urósł do rangi wydarzenia kulturowego, ekonomicznego, sportowego i rozrywkowego. Specjalne jury ocenia piękno wielbłądów, a na torze im. Króla Abdulaziza rozgrywane są wyścigi. Impreza przyciąga właścicieli z kraju i zagranicy, wzmacniając branżę i dumę z dziedzictwa.
— Niegdyś plemiona toczyły wojny dla najcenniejszych dóbr. Dla Beduinów były nimi wielbłądy — mówi Al-Khelaiwi. — Dziś trzy, pięć czy dziesięć sztuk są warte miliony. Kiedyś walczono o nie bronią, dziś kupuje się je za własne pieniądze.



