Ofiary śmiertelne w Gazie mimo obowiązującego rozejmu: Bilans ostatnich uderzeń
Lokalne służby obrony cywilnej w Gazie poinformowały w piątek o śmierci co najmniej pięciu osób w wyniku serii izraelskich uderzeń przeprowadzonych w godzinach nocnych. Incydenty te miały miejsce w czasie trwania drugiej fazy amerykańskiego planu rozejmowego, który wszedł w życie w zeszłym miesiącu. Mimo oficjalnego zawieszenia broni, na terytorium Strefy Gazy dochodzi do regularnych naruszeń, o które Izrael i Hamas wzajemnie się obwiniają, podważając stabilność porozumienia obowiązującego od 10 października.
Przebieg nocnych nalotów
Według agencji ratunkowej działającej pod egidą władz w Gazie, pierwszy atak nastąpił we wczesnych godzinach porannych w centralnej części enklawy. W wyniku uderzenia z powietrza zginęły co najmniej dwie osoby, a jedna odniosła ciężkie obrażenia. Do kolejnego ataku, tym razem z wykorzystaniem drona, doszło krótko po północy na południu Strefy Gazy. Służby medyczne potwierdziły tam śmierć trzech kolejnych osób oraz rany u kilku innych cywilów. Dane te są trudne do niezależnej weryfikacji ze względu na restrykcje dla mediów oraz ograniczony dostęp do stref bezpośrednich działań.
+1
Bilans strat po obu stronach frontu
Zgodnie z warunkami rozejmu, wojska izraelskie wycofały się na pozycje wyznaczone przez tzw. „Żółtą Linię”, jednak wciąż utrzymują kontrolę nad ponad połową terytorium Gazy. Skutki sporadycznych walk od momentu podpisania porozumienia są dotkliwe dla obu stron:
Strona palestyńska: Ministerstwo Zdrowia w Gazie podało, że od rozpoczęcia rozejmu zginęło łącznie co najmniej 601 osób.
Strona izraelska: Armia Izraela potwierdziła śmierć co najmniej czterech żołnierzy w tym samym okresie.
Sytuacja humanitarna: Kontynuacja punktowych uderzeń utrudnia pracę zespołom ratowniczym i opóźnia proces odbudowy infrastruktury cywilnej, który miał być kluczowym elementem drugiej fazy porozumienia.
Eksperci ostrzegają, że powtarzające się incydenty zbrojne mogą doprowadzić do załamania się kruchego pokoju, zwłaszcza w obliczu braku postępu w negocjacjach dotyczących ostatecznego statusu spornych obszarów. Kolejne tygodnie mają być kluczowe dla ustalenia, czy mechanizmy nadzoru nad rozejmem, wspierane przez mediatorów z USA, okażą się wystarczające do trwałego wygaszenia konfliktu.



