Izrael rozszerza inwazję lądową w południowym Libanie
Izraelskie siły zbrojne wkroczyły w poniedziałek do nowych obszarów południowego Libanu, intensyfikując kampanię wymierzoną w pozycje Hezbollahu. Rzecznik izraelskiej armii, ppłk Nadav Shoshani, poinformował podczas briefingu, że żołnierze operują obecnie w lokalizacjach, w których nie byli obecni jeszcze dzień wcześniej. Choć operacje opisano jako „ograniczone i punktowe”, dowództwo odmówiło sprecyzowania głębokości natarcia.
Obecna eskalacja jest bezpośrednim wynikiem wciągnięcia Libanu w szerszą wojnę regionalną. Po tym, jak 28 lutego siły USA i Izraela zaatakowały Iran, Hezbollah odpowiedział 2 marca zmasowanym ostrzałem rakietowym, co Izrael uznał za pretekst do rozszerzenia obecności militarnej. Od tego czasu w wyniku intensywnych bombardowań w Libanie zginęło ponad 800 osób, a ponad 800 tysięcy zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów, głównie na południu kraju oraz w okolicach Bejrutu.
Wojska izraelskie nacierają na zachód
Według libańskich źródeł bezpieczeństwa, w ciągu weekendu izraelskie jednostki okrążyły strategicznie położone miasto Khiyam, znajdujące się około 6 kilometrów od granicy. Po przejęciu kontroli nad miastem, siły izraelskie rozpoczęły marsz na zachód w stronę rzeki Litani. Ruch ten może doprowadzić do odcięcia dużych połaci południowego Libanu od reszty kraju i objęcia ich pełną kontrolą militarną.
Sytuacja na froncie lądowym:
Straty Izraela: W obecnej kampanii zginęło dwóch izraelskich żołnierzy.
Cele operacji: Izrael dąży do rozbrojenia Hezbollahu i wyparcia go poza linię rzeki Litani, oskarżając Liban o niedotrzymanie warunków zawieszenia broni z listopada 2024 roku.
Perspektywy dyplomatyczne: Mimo trwających walk, izraelscy urzędnicy sugerują możliwość podjęcia w najbliższych dniach rozmów o trwałym rozejmie. Bejrut sformował już delegację negocjacyjną, choć wciąż czeka na potwierdzenie terminu spotkania.
Izrael twierdzi, że strona libańska nigdy nie wywiązała się z wcześniejszych zobowiązań dotyczących przejęcia kontroli nad południem kraju przez regularną armię Libanu, co zmusiło Tel Awiw do kontynuowania nalotów na składy broni i pozycje bojowników.



