polityka

Cywile i pomoc humanitarna ofiarami nasilonych ataków dronów w Sudanie

W regionie Kordofan w Sudanie gwałtownie wzrosła liczba ataków z użyciem dronów, co przynosi tragiczne skutki dla ludności cywilnej i paraliżuje operacje humanitarne. Według danych organizacji Sudan Doctors Network, w ostatnich atakach zginęło co najmniej 77 osób, a dziesiątki odniosły rany. Większość uderzeń przypisuje się paramilitarnym Siłom Szybkiego Wsparcia (RSF), które niemal codziennie atakują gęsto zaludnione obszary w pobliżu kluczowych miast – Kadugli i Dilling.

Wojna w Sudanie, trwająca od kwietnia 2023 roku, pochłonęła już życie co najmniej 40 000 osób, a 12 milionów zmusiła do ucieczki. Region Kordofanu stał się obecnie „głównym teatrem działań wojennych”. Choć sudańska armia (SAF) ogłosiła niedawno przerwanie trwającego ponad dwa lata oblężenia Kadugli i Dilling, analitycy ACLED ostrzegają, że miasta te wciąż pozostają w okrążeniu, a walki o kontrolę nad tym strategicznym korytarzem trwają.

Mieszkańcy relacjonują, że drony RSF uderzają w szpitale, targowiska i domy mieszkalne, siejąc terror wśród cywilów. Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka, Volker Türk, zaalarmował, że tylko w ciągu dwóch dni tego tygodnia w atakach dronów zginęło ponad 50 cywilów. Rzecznik ONZ Stéphane Dujarric wskazał, że istnieją dowody na wykorzystywanie dronów przeciwko celom cywilnym przez obie strony konfliktu.

Eksperci wskazują na kilka przyczyn eskalacji wojny dronów:

Wsparcie zagraniczne: Armia sudańska pozyskała nowe drony od zagranicznych dostawców, co pozwala na częstsze uderzenia z powietrza.

Braki kadrowe: Obie strony zmagają się z niedoborami żołnierzy, dlatego drony stają się wygodniejszą alternatywą dla wysyłania jednostek lądowych w sporne rejony.

Strategiczne położenie: Armia chce przebić się przez Kordofan do Darfuru, aby odzyskać Al-Faszir, podczas gdy RSF dąży do otwarcia drogi powrotnej w kierunku stolicy, Chartumu.

Eskalacja przemocy stawia pod znakiem zapytania operacje pomocowe. Choć w środę konwój ONZ dotarł do 130 000 potrzebujących w Dilling i Kadugli, organizacje takie jak Norweska Rada Uchodźców (NRC) obawiają się, że ciągłe naloty zniweczą szanse na powstrzymanie głodu w regionie. „To ataki masowe i bezkrytyczne” – podkreślają pracownicy humanitarni, alarmując, że niszczenie infrastruktury cywilnej stało się codziennością.

Related Articles

Back to top button