Arabia Saudyjska, Jordania i Katar potępiają atak dronów na konsulat ZEA w Irbilu
Władze Arabii Saudyjskiej, Kataru i Jordanii stanowczo potępiły poniedziałkowy atak bezzałogowców, którego celem był konsulat Zjednoczonych Emiratów Arabskich w Irbilu, stolicy irackiego Kurdystanu. Incydent ten, będący kolejnym elementem eskalacji napięć na Bliskim Wschodzie w marcu 2026 roku, wywołał falę dyplomatycznych protestów w całym regionie Zatoki Perskiej.
Przebieg incydentu w irackim Kurdystanie
Służby antyterrorystyczne irackiego Kurdystanu poinformowały, że w poniedziałek wieczorem zestrzeliły trzy drony zmierzające w stronę dzielnicy dyplomatycznej. Szczątki jednej z maszyn spadły w bezpośrednim sąsiedztwie konsulatu ZEA. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Emiratów potwierdziło, że w wyniku ataku nikt nie odniósł obrażeń, a budynek nie odniósł krytycznych uszkodzeń, jednak samo zdarzenie uznano za „niebezpieczną eskalację”.
Reakcje dyplomatyczne państw regionu
Arabia Saudyjska: Resort dyplomacji w Rijadzie wyraził „najsilniejsze potępienie” dla ataku, podkreślając solidarność z ZEA w obliczu zagrożeń dla ich placówek zagranicznych.
Jordania: Ministerstwo Spraw Zagranicznych w Ammanie przypomniało o konieczności przestrzegania Konwencji genewskich z 1949 roku oraz Konwencji wiedeńskiej o stosunkach dyplomatycznych z 1961 roku, które nakładają na państwa obowiązek ochrony misji dyplomatycznych.
Katar: Doha nazwała incydent „rażącym naruszeniem wszystkich norm i konwencji międzynarodowych”, wzywając do zachowania stabilności w regionie.
Wezwanie do śledztwa
Zjednoczone Emiraty Arabskie oficjalnie wezwały Rząd Regionalny Kurdystanu do przeprowadzenia natychmiastowego śledztwa, zidentyfikowania sprawców oraz pociągnięcia ich do odpowiedzialności. Atak ten wpisuje się w szerszy kontekst trwającej wojny, w której proirańskie bojówki w Iraku coraz częściej biorą za cel placówki dyplomatyczne państw współpracujących z USA lub Izraelem, co znacząco destabilizuje sytuację w północnym Iraku.



